Anita Stieblich przeprowadziła się z rodzicami z Górnego Śląska do Hanoweru, gdy miała 11 lat. Jej ojciec został brygadzistą w fabryce motoryzacyjnej, matka pracowała w sklepie, a mała Anita słyszała na podwórku okrzyki w stylu „Ratunku, Polacy nadchodzą”. Dziś, jak pisze Interia Biznes za dziennikiem Die Welt, właściciele niemieckich firm niemal codziennie pytają ją o jedno: czy zna Polaków chętnych do pracy w Niemczech. Odpowiedź coraz częściej brzmi: nie zna, bo chętnych po prostu nie ma.
Firma z zakładami po obu stronach granicy szuka „każdego”
Rodzinna spółka Stieblich Hallenbau, producent konstrukcji stalowych z siedzibami w Güstrow i w Walcach koło Opola, przeszukuje polskie portale rekrutacyjne w poszukiwaniu spawaczy, monterów, elektryków, ślusarzy i kierowników budowy. Właścicielka przyznaje, że poszukuje „każdego”. Die Welt kwituje te starania brutalnie: źródło pracowników z Polski „wyschło”.
Dziennik zwraca uwagę, że Polacy przez dekady zasilali niemieckie budowy, fabryki i firmy sprzątające, rekrutując się często z regionów, w których przemysł upadł. Teraz ten strumień zmienił kierunek. W ciągu ostatnich dwóch lat po raz pierwszy od ćwierćwiecza więcej osób przeprowadziło się z Niemiec do Polski niż w drugą stronę. Imigracja z Polski do Niemiec spadła od 2022 r. o 38 proc., do około 67 tys. osób w 2025 r.
Saldo migracji odwróciło się na korzyść Polski
Skalę zwrotu dobrze pokazują dane niemieckiego urzędu statystycznego Destatis, które przeanalizował Polski Instytut Ekonomiczny. Jeszcze w 2023 r. Niemcy notowały w wymianie migracyjnej z Polską plus 17 tys. osób. W 2025 r. saldo spadło do minus 13,6 tys. i było najniższe nie tylko wśród państw Europy Środkowo-Wschodniej, ale wśród wszystkich 119 analizowanych krajów świata.
| Wskaźnik | Wartość |
|---|---|
| Saldo migracji Niemiec z Polską, 2023 r. | +17 tys. osób |
| Saldo migracji Niemiec z Polską, 2025 r. | minus 13,6 tys. osób |
| Imigracja z Polski do Niemiec, 2025 r. | ok. 67 tys. osób, o 38 proc. mniej niż w 2022 r. |
Źródło: Destatis, Polski Instytut Ekonomiczny
Polska okazała się przy tym krajem regionu, dla którego niemiecki wskaźnik migracji netto spadł w latach 2023-2025 najmocniej w ujęciu nominalnym. Dla niemieckich pracodawców, którzy przez lata traktowali polskich fachowców jako naturalną rezerwę kadrową, oznacza to konieczność przebudowy całej strategii rekrutacji.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Zobacz również:
BIZNES · 13.10.2026Irlandzki gigant traci cierpliwość. Inwestycja za 50 mln euro może trafić do Polski„Berlin jest przy Warszawie nieco senny”
Powody zwrotu nie sprowadzają się wyłącznie do wyrównywania zarobków. Joanna Maria Stolarek, członkini zarządu Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej, mówi w rozmowie z Die Welt, że Berlin jest w porównaniu z Warszawą „nieco senny”. W polskiej stolicy panuje jej zdaniem mentalność sprzyjająca działaniu, a młodzi, wykształceni i znający języki ludzie mogą budować karierę na miejscu, bez emigracji.
Dziennik dodaje do tego obrazu mniej wygodny dla Niemiec wątek. Polacy mówiący z akcentem często napotykają tam „szklany sufit”, który blokuje awanse. Inżynier czy rzemieślnik pracujący w Polsce może dziś, według Die Welt, żyć lepiej niż w Niemczech, gdzie gazeta opisuje zamknięte fabryki i zaniedbane tereny wiejskie. Ochłodły też wzajemne sympatie: jak pisze forbes.pl za Barometrem Polsko-Niemieckim, odsetek Polaków deklarujących sympatię do Niemców spadł z 55 proc. w 2016 r. do 32 proc. w 2025 r.
Niemieckie firmy uczą się nowej roli: petenta
Dla polskiej gospodarki odwrócenie strumienia migracji to podwójna wiadomość. Z jednej strony krajowe firmy odzyskują fachowców, o których jeszcze dekadę temu musiały konkurować z zagranicą. Z drugiej strony te same niemieckie zakłady, które nie mogą ściągnąć ludzi za Odrę, coraz częściej przenoszą produkcję do Polski, gdzie pracownicy są na miejscu. Przykład rodziny Stieblich, prowadzącej zakład w Walcach pod Opolem, pokazuje, że niemiecki kapitał nauczył się podążać za polskimi rękami do pracy, skoro ręce przestały przyjeżdżać do niego.
