W piątek przed południem Główny Urząd Statystyczny opublikował komunikat, który zmienia obraz polskiej gospodarki za ostatnie półtora roku. Każdy kwartał 2025 r. oraz dwa pierwsze kwartały 2026 r. okazały się lepsze, niż dotąd sądzono. Po rewizji wzrost PKB w II kwartale 2026 r. wynosi 4,1 proc. rok do roku, a nie 3,9 proc., jak podawano wcześniej. Minister finansów Andrzej Domański skomentował nowe dane wpisem w serwisie X już kilkadziesiąt minut po publikacji.
Każdy kwartał w górę o 0,2 punktu
Jak podaje stockwatch.pl, GUS podniósł dynamikę realnego PKB o 0,2 pkt proc. we wszystkich rewidowanych okresach. W I kwartale 2026 r. gospodarka urosła o 3,7 proc. zamiast 3,5 proc., a w II kwartale o 4,1 proc. zamiast 3,9 proc. Skorygowane zostały także wszystkie cztery kwartały 2025 r., przez co wzrost za cały ubiegły rok wynosi teraz 3,8 proc. wobec wcześniejszych 3,6 proc.
| Okres | Wzrost PKB po rewizji (proc., r/r) |
|---|---|
| I kw. 2025 |
3,4 |
| II kw. 2025 |
3,5 |
| III kw. 2025 |
4,0 |
| IV kw. 2025 |
4,3 |
| I kw. 2026 |
3,7 |
| II kw. 2026 |
4,1 |
Źródło: GUS, dane po rewizji z 16 października 2026 r. Każdy okres skorygowano o 0,2 pkt proc. w górę.
Skąd wzięły się lepsze liczby
GUS wyjaśnił, że na rewizję wpłynęły przede wszystkim zmiany w spożyciu publicznym oraz w nakładach brutto na środki trwałe, czyli w inwestycjach. Korekta danych rocznych za 2025 r. wynika z uwzględnienia pełniejszych informacji o finansach przedsiębiorstw, handlu zagranicznym oraz o sektorze instytucji rządowych i samorządowych. Takie dane spływają do statystyków z opóźnieniem, dlatego urząd co roku jesienią weryfikuje wcześniejsze szacunki przy okazji tzw. notyfikacji fiskalnej, czyli raportu o deficycie i długu przekazywanego Komisji Europejskiej.
Rewizja pierwszego półrocza 2026 r. to z kolei efekt bardziej aktualnych danych źródłowych oraz przeniesienia wyższej bazy z ubiegłego roku. W praktyce oznacza to, że fundamenty, na których GUS buduje kwartalne szacunki, okazały się mocniejsze, niż wskazywały pierwsze odczyty.
Rewizje tej skali nie są niczym nadzwyczajnym w statystyce publicznej, ale rzadko kiedy wszystkie idą w jedną stronę. Tym razem każdy z sześciu weryfikowanych kwartałów okazał się lepszy od pierwotnych szacunków, co sugeruje, że bieżące odczyty również mogą niedoszacowywać tempa gospodarki.
Minister finansów nie krył zadowolenia
Andrzej Domański zareagował na komunikat wpisem w serwisie X. „Ponad 4 proc. wzrostu! Polska gospodarka rośnie jeszcze szybciej” napisał minister finansów i dodał: „Pomimo światowych zawirowań wrzucamy wyższy bieg”. Jak relacjonuje rmf24.pl, szef resortu finansów podkreślił, że lepszy wynik to w dużej mierze zasługa mocniejszych inwestycji.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Rządowy entuzjazm ma też drugie dno. Wyższy nominalny poziom PKB, który według analizy Konfederacji Lewiatan sięgnął w 2025 r. 3,92 bln zł, automatycznie obniża relację deficytu i długu publicznego do PKB. W jesiennej notyfikacji fiskalnej wskaźniki zadłużenia państwa wyglądają więc korzystniej, choć sam dług w złotych nie zmalał ani o grosz. Dla rządu, który negocjuje z Brukselą ścieżkę redukcji deficytu, to wygodny punkt wyjścia.
Nowe liczby mają też znaczenie dla polityki pieniężnej. Gospodarka rosnąca w tempie ponad 4 proc. przy inflacji, która znowu przyspiesza, daje Radzie Polityki Pieniężnej argument, by nie spieszyć się z luźniejszą polityką. Mocniejszy wzrost oznacza bowiem większą presję popytową, a to właśnie jej obawia się każdy bank centralny, gdy ceny nie chcą wyhamować.
Konsumpcja słabnie, gospodarkę ciągną inwestycje
Za dobrymi danymi kryje się jednak zmiana struktury wzrostu. Według analizy Konfederacji Lewiatan ubiegłoroczny wynik był w dużej mierze zasługą konsumpcji: spożycie gospodarstw domowych wzrosło w 2025 r. o 4 proc., najszybciej od 2022 r., i dołożyło do wzrostu ponad 2 pkt proc. W tym roku ta siła wyraźnie słabnie, bo w II kwartale 2026 r. konsumpcja prywatna urosła już tylko o 2,8 proc. Drożejące paliwa i energia zjadają realną wartość podwyżek płac, co widać w portfelach klientów handlu.
Pałeczkę przejęły inwestycje, które w II kwartale 2026 r. skoczyły o 8,4 proc. Ekonomista Lewiatana Mariusz Zielonka wskazuje, że napędzają je środki z KPO oraz wydatki zbrojeniowe, a rosnąca rola pieniędzy publicznych i unijnych rodzi pytanie o trwałość tego silnika po 2027 r. Dla przedsiębiorców płynie z tego praktyczny wniosek: popyt konsumencki nie będzie już rósł tak łatwo jak w ubiegłym roku, za to publiczne przetargi, zamówienia zbrojeniowe i projekty infrastrukturalne pozostaną najpewniejszym źródłem kontraktów. Cała gospodarka ma według prognozy Lewiatana urosnąć w 2026 r. o około 3,6 proc., a w drugim półroczu tempo wzrostu może się utrzymać w przedziale 3,5 do 3,7 proc.

