Wrześniowy odczyt inflacji okazał się najwyższy od ponad roku i przebił wstępny szacunek GUS. W tym samym miesiącu Polacy zanieśli do punktów sprzedaży obligacji skarbowych 7,9 mld zł. Od początku roku na detaliczne papiery skarbu państwa wydali już blisko 65 mld zł, jak wylicza bankier.pl na podstawie danych Ministerstwa Finansów. Drożejące paliwa i energia znów robią swoje: im głośniej o inflacji, tym dłuższe kolejki po papiery, które mają przed nią chronić.
Miliardy płyną miesiąc w miesiąc
Wrześniowy wynik 7,9 mld zł jest tylko nieznacznie niższy od sierpniowego, kiedy sprzedaż sięgnęła 8,2 mld zł. W porównaniu z wrześniem ubiegłego roku, gdy Polacy kupili obligacje za 6,68 mld zł, sprzedaż wzrosła o ponad 18 proc. Utrzymanie takiego tempa do grudnia oznaczałoby jeden z najlepszych lat w historii detalicznych obligacji oszczędnościowych.
Zainteresowanie nie słabnie, mimo że Ministerstwo Finansów od miesięcy nie poprawia oferty. Resort poinformował, że w październiku oprocentowanie detalicznych obligacji skarbowych pozostaje bez zmian, i jest to już kolejny miesiąc bez korekty stawek którejkolwiek z ośmiu serii.
Sprzedaż rozkłada się przy tym nierówno między serie. Od miesięcy największym zainteresowaniem cieszą się papiery indeksowane inflacją oraz krótkie obligacje roczne i dwuletnie oparte na stopie NBP, które pozwalają szybko reagować na zmiany w polityce pieniężnej. Najmniej chętnych znajdują stałoprocentowe trójlatki, bo zamrożenie stawki na trzy lata przy rozpędzonej inflacji wygląda dziś na ryzykowny zakład.
Inflacja znów psuje nastroje
Powód tej gorączki widać w danych o cenach. Wrześniowa inflacja według GUS okazała się najwyższa od ponad roku i wyższa, niż wskazywał szybki szacunek, a głównym winowajcą pozostają paliwa i energia. Jak zauważa bankier.pl, w ostatnim tygodniu ceny paliw na stacjach rosły średnio o ponad 20 gr na litrze, mimo obowiązującej obniżonej stawki VAT. Presja cenowa nie jest przy tym wyłącznie polską specjalnością: inflacja w strefie euro była we wrześniu najwyższa od trzech lat, głównie za sprawą cen energii powiązanych z napięciami na Bliskim Wschodzie, a w USA inflacja bazowa niespodziewanie przyspieszyła, przez co Rezerwa Federalna może jeszcze w tym roku znów podnieść stopy.
W takim otoczeniu obligacje indeksowane inflacją działają jak polisa. W pierwszym roku płacą stały kupon, a w kolejnych latach ich oprocentowanie rośnie wraz ze wskaźnikiem GUS powiększonym o marżę. Gdy inflacja przyspiesza, posiadacz takiego papieru dostaje wyższe odsetki, podczas gdy przeciętna lokata bankowa zwykle nie nadąża za cenami.
Ile płaci dziś skarb państwa
| Seria (oferta na październik) | Oprocentowanie w pierwszym okresie | W kolejnych latach |
|---|---|---|
| 3-miesięczne OTS | 2,00 proc. | stałe |
| Roczne ROR | 4,00 proc. | stopa NBP |
| Dwuletnie DOR | 4,15 proc. | stopa NBP plus 0,15 proc. |
| Trzyletnie TOS | 4,40 proc. | stałe |
| Czteroletnie COI | 4,75 proc. | inflacja plus 1,50 proc. |
| Dziesięcioletnie EDO | 5,35 proc. | inflacja plus 2,00 proc. |
Źródło: Ministerstwo Finansów, oferta obligacji oszczędnościowych na październik 2026 r.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Osobną pulę stanowią obligacje rodzinne dla beneficjentów programu 800 plus: sześcioletnie ROS płacą w pierwszym roku 5,00 proc., a dwunastoletnie ROD 5,60 proc., w obu przypadkach z wyższą marżą ponad inflację w kolejnych latach.
Dostępność papierów sprzyja popytowi. Obligacje oszczędnościowe można kupić od 100 zł, przez internet albo w placówkach banków prowadzących ich sprzedaż, a wyjście z inwestycji przed terminem jest możliwe w ramach przedterminowego wykupu za niewielką opłatę. Właśnie ta elastyczność sprawia, że po papiery skarbowe sięgają także osoby, które nigdy wcześniej nie inwestowały, traktując je jak wygodniejszą alternatywę dla lokaty.
Rachunek dla oszczędzającego i dla budżetu
Dla oszczędzających kluczowa jest konstrukcja papierów indeksowanych. Kupując dziś dziesięcioletnie EDO, inwestor ma gwarantowane 5,35 proc. w pierwszym roku, a potem odsetki naliczane od inflacji powiększonej o 2 pkt proc. Jeśli wskaźnik GUS utrzyma się na podwyższonym poziomie, realna stopa zwrotu pozostanie dodatnia, czego nie można powiedzieć o większości lokat bankowych. To tłumaczy, dlaczego mimo zamrożonej oferty resortu finansów sprzedaż trzyma się blisko rekordowych poziomów.
Dla budżetu państwa rosnąca popularność obligacji detalicznych to tani i stabilny sposób finansowania potrzeb pożyczkowych, które przy rozpędzonych wydatkach na zbrojenia i inwestycje są dziś wyjątkowo wysokie. Każda złotówka pożyczona od Kowalskiego zmniejsza presję na rynek hurtowy, na którym rentowności polskich dziesięciolatek utrzymują się w okolicach najwyższych poziomów od kilku lat. W efekcie interes oszczędzających i ministerstwa jest na razie zbieżny, choć o kondycji tego sojuszu zdecyduje to, co inflacja zrobi w kolejnych miesiącach.

