Ukraina kupuje od Polski jak nigdy. Nadwyżka zmierza do 50 mld zł

Cała polska wymiana towarowa z zagranicą zamknęła się po sierpniu deficytem 27,9 mld zł, ale jeden kierunek wyłamuje się z tego obrazu wyjątkowo mocno. W handlu z Ukrainą Polska zarobiła w tym samym czasie na czysto 28,5 mld zł, o 6 mld zł więcej niż rok wcześniej. Jak wylicza rp.pl na podstawie danych GUS, tegoroczna nadwyżka może zbliżyć się do 50 mld zł, choć rekord z 2025 r. wynosił 37,2 mld zł.

- Reklama -

Wojna nie zatrzymała eksportowej machiny

Sprzedaż polskich towarów za wschodnią granicę rośnie nieprzerwanie mimo trwającej wojny. Od stycznia do sierpnia 2026 r. eksport na Ukrainę zwiększył się o 15,4 proc., podczas gdy cały polski eksport urósł w tym czasie o 7 proc. Ukraina jest już siódmym największym odbiorcą polskich towarów, za Niemcami, Czechami, Francją, Wielką Brytanią, Holandią i Włochami, i odpowiada za 3,7 proc. krajowej produkcji eksportowej.

Skalę zmiany najlepiej widać w dłuższej perspektywie. Dwadzieścia lat temu, od stycznia do sierpnia 2006 r., Polska sprzedała na Ukrainę towary za 7,5 mld zł. Dekadę później było to 8,9 mld zł, a w tym roku już 41 mld zł.

Okres styczeń-sierpień Polski eksport na Ukrainę
2006

7,5 mld zł

2016

8,9 mld zł

2026

41,0 mld zł

Źródło: GUS, obliczenia rp.pl

W drugą stronę trend jest odwrotny. Import z Ukrainy spada rok po roku, w 2025 r. był o 3,9 proc. niższy niż rok wcześniej i aż o 29,7 proc. niższy niż w 2022 r. To właśnie ta nożycowa rozbieżność buduje rosnącą nadwyżkę.

Paliwa, pojazdy i maszyny ciągną sprzedaż

W strukturze ubiegłorocznego eksportu na Ukrainę największy udział miały produkty mineralne, głównie paliwa, które odpowiadały za 17,2 proc. sprzedaży. Pojazdy i statki powietrzne stanowiły 15,4 proc., a maszyny, urządzenia mechaniczne i elektronika 15,1 proc. Istotną pozycją jest też żywność, bo gotowe artykuły spożywcze oraz produkty roślinne i zwierzęce przyniosły łącznie 4,9 mld zł, czyli blisko 10 proc. eksportu na ten rynek. Według danych przytaczanych przez PAP cały ubiegłoroczny eksport na Ukrainę sięgnął niemal 57 mld zł.

Ukraińskie firmy napędzają wymianę z obu stron

Prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej Jacek Piechota zwraca uwagę, że silnikiem wymiany jest liczna społeczność ukraińska w Polsce. Około 13 proc. uchodźców w wieku produkcyjnym deklaruje samozatrudnienie, a co piąty z nich zatrudnia pracowników. Od 2022 r. obywatele Ukrainy złożyli w Polsce blisko 135 tys. wniosków o rejestrację jednoosobowej działalności gospodarczej.

Polski kapitał pracuje też po drugiej stronie granicy. Należący do grupy PKO BP lwowski KredoBank miał na koniec 2025 r. 63 placówki, pół miliona klientów detalicznych i 55 tys. firmowych, co plasuje go w pierwszej piętnastce ukraińskich banków. W 2025 r. zwiększył wolumen nowego kredytowania o 55 proc. Współpracujący z polskimi odbiorcami przedsiębiorca Sergiusz Horlach podkreśla w rp.pl: „Bliskość obu krajów pozwala ograniczać koszty transportu, skracać czas dostaw i zapewniać stabilność zaopatrzenia”.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

- Reklama -

Granica pozostaje wąskim gardłem

Dalszy wzrost wymiany hamują bariery infrastrukturalne i celne. Ukraina pozostaje poza unią celną UE, więc każda dostawa wymaga dodatkowych procedur, a przejścia graniczne i połączenia kolejowe nie nadążają za rosnącym ruchem. Piechota apeluje o usprawnienie odpraw i lepszą koordynację służb celnych obu państw.

Osobnym polem sporu pozostaje handel żywnością. Bruksela oczekuje od Polski zniesienia jednostronnego embarga na część ukraińskich produktów rolnych, na co Warszawa się nie zgadza, chroniąc krajowych producentów. Prawdziwy skok wymiany może jednak dopiero nadejść. Eksperci cytowani przez rp.pl wskazują na powojenną odbudowę ukraińskiej energetyki, transportu i budownictwa oraz na zbliżenie Kijowa z Unią Europejską jako na szansę, po którą polskie firmy będą mogły sięgnąć jako pierwsze.

Tempo wzrostu wymiany z Ukrainą wyróżnia się nawet na tle całego polskiego eksportu, który w ciągu dwóch dekad urósł o 398 proc. Sprzedaż za wschodnią granicę zwiększyła się w tym czasie o 446 proc., a w ostatnim dziesięcioleciu o 361 proc., wobec 109 proc. dla eksportu ogółem. Ukraiński rynek rośnie więc szybciej niż światowa średnia polskiego handlu.

„Ukraińcy uczestniczą w życiu gospodarczym Polski: zakładają przedsiębiorstwa, budują kontakty biznesowe” podkreśla w rp.pl Jacek Piechota. Szef izby widzi największe szanse w sektorze rolno-spożywczym i nowych technologiach, w tym w bezpośrednich partnerstwach między firmami z obu krajów. Zanim jednak przyjdzie czas odbudowy, o skali wymiany decydować będą prozaiczne kwestie: przepustowość przejść granicznych, tempo odpraw i koordynacja służb celnych.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi