Firmy polskiego miliardera stanęły w Ukrainie. Fabryki nie da się odbudować

Dwa filary ukraińskiego biznesu Michała Sołowowa przestały pracować. Jak podaje wnp.pl, zarząd Cersanitu podjął decyzję o całkowitym wstrzymaniu produkcji w zakładzie w Zviahelu w obwodzie żytomierskim, a według Radia ZET produkcję zatrzymał również należący do tego samego właściciela Barlinek w Winnicy. „Bezpieczeństwo ludzi jest dla nas najważniejsze i nie możemy narażać ich na to ryzyko” tłumaczy spółka.

- Reklama -

Dwa ataki dronów w pięć tygodni

Fabryka płytek ceramicznych i wyposażenia łazienek w Zviahelu została w ostatnich tygodniach dwukrotnie trafiona przez drony: w nocy z 11 na 12 września oraz z 15 na 16 października. Drugi atak poważnie uszkodził budynek i kluczowe elementy linii produkcyjnej. Nikt nie zginął ani nie został ranny, bo pracowników zdążono ewakuować, ale skala strat przekreśliła plany szybkiego powrotu do pracy.

Po pierwszym wrześniowym uderzeniu firma szacowała, że odtworzenie mocy produkcyjnych zajmie co najmniej pół roku. Po drugim ataku ton komunikatu się zmienił. „Zniszczenia zakładu są tak rozległe, że w obecnych warunkach nie jesteśmy w stanie go odbudować” przyznaje Cersanit w informacji cytowanej przez wnp.pl. Oprócz samych ataków produkcję uniemożliwiały częste alarmy powietrzne, wymuszające ewakuacje nawet kilka razy dziennie, oraz przerwy w dostawach prądu i spadki napięcia.

Blisko 1000 pracowników i 20 lat obecności

Grupa Cersanit działa na Ukrainie od ponad 20 lat i zatrudnia tam blisko 1000 osób w produkcji, sprzedaży, marketingu i obsłudze klienta, pozostając jednym z największych pracodawców obwodu żytomierskiego. Wstrzymanie produkcji nie oznacza na razie wyjścia z kraju, ale przyszłość załogi zakładu w Zviahelu stoi pod znakiem zapytania.

Podobny scenariusz wcześniej przerabiał Barlinek. Fabryka podłóg drewnianych w Winnicy została zaatakowana dronami w połowie ubiegłego roku, gdy rannych zostało siedem osób. Teraz, według Radia ZET, produkcja w zakładzie ponownie stoi. Obie spółki należą do Michała Sołowowa, najbogatszego Polaka, który przez lata był jednym z największych polskich inwestorów przemysłowych za wschodnią granicą.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Inwestorzy policzą ryzyko od nowa

Decyzje firm Sołowowa to zła wiadomość nie tylko dla ich pracowników, ale i dla całej debaty o zaangażowaniu polskiego biznesu w Ukrainie. Polskie spółki, od producentów materiałów budowlanych po handel, utrzymywały tam działalność mimo wojny, licząc na udział w odbudowie kraju. Systematyczne ataki dronów na cywilne zakłady przemysłowe pokazują jednak, że ryzyko operacyjne nie maleje, lecz rośnie, i to w regionach oddalonych od frontu.

Dla rynku materiałów wykończeniowych zatrzymanie ukraińskich zakładów oznacza przesunięcie produkcji do pozostałych fabryk grupy, w tym polskich, które będą musiały przejąć część wolumenów. Cersanit już wcześniej przechodził restrukturyzację i ograniczał zatrudnienie w kraju, więc dodatkowe zamówienia mogą paradoksalnie poprawić wykorzystanie krajowych mocy. Koszty zniszczeń i przerwanych łańcuchów dostaw obciążą jednak wyniki grupy.

Sprawa ma też wymiar ubezpieczeniowy i polityczny. Straty wojenne w prywatnych zakładach na Ukrainie wciąż nie doczekały się systemowego mechanizmu kompensat, a międzynarodowe programy gwarancji dla inwestorów dopiero powstają. Dopóki ich nie będzie, każdy kolejny atak na fabrykę będzie działał jak zimny prysznic dla firm rozważających udział w odbudowie Ukrainy, wycenianej przez Bank Światowy na setki miliardów dolarów.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi