Miał być poligonem doświadczalnym dla nowego pomysłu na handel, a przetrwał zaledwie 14 miesięcy. IKEA zamyka testowy sklep w San Marcos w Teksasie, który od otwarcia służył szwedzkiej sieci do sprawdzenia, czy Amerykanie polubią zakupy w mniejszym wydaniu.
Placówka liczyła 3,25 tys. mkw., a więc ułamek powierzchni klasycznego niebiesko-żółtego hipermarketu meblowego. Na miejscu dostępnych było ponad 2,5 tys. produktów, a resztę asortymentu klienci mogli zamówić z odbiorem przez internet. Jak opisuje dlahandlu.pl, to właśnie ten kompromis okazał się niewystarczający.
Na liście do zamknięcia znalazło się więcej sklepów
Decyzja z Teksasu jest częścią szerszego przeglądu sieci. IKEA zamierza zamknąć 13 placówek na świecie, z czego 5 w Stanach Zjednoczonych. Rzecznik firmy wyjaśnił, że pod uwagę wzięto udziały w rynku, wyniki biznesowe, strukturę kosztów, optymalizację aktywów fizycznych oraz potrzeby dostosowania firmy do dalszego wzrostu w USA.
Ekspert serwisu RetailWire ocenił, że mała powierzchnia stoi w sprzeczności z tym, do czego IKEA przyzwyczaiła klientów, ponieważ Amerykanie traktują wizytę w wielkim sklepie meblowym jak całodniową wyprawę. Format skrojony na szybkie zakupy nie dawał im powodu, dla którego warto było przyjechać.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Zobacz również:
BIZNES · 21.09.2026Inspekcja sprawdziła mięso do kebabów. U połowy producentów wykryto nieprawidłowościMiliardy dolarów wciąż płyną za ocean
Zamknięcia nie oznaczają odwrotu koncernu z amerykańskiego rynku. IKEA zainwestowała w ekspansję w USA 2,2 mld dolarów, co jest największym pakietem inwestycji od czasu otwarcia pierwszego sklepu w tym kraju w 1985 r.
Pieniądze trafiają przede wszystkim tam, gdzie klasyczny, wielkopowierzchniowy format wciąż przyciąga tłumy. Eksperyment z San Marcos pokazał natomiast granice pomysłu na miniaturową IKEA, przynajmniej w wydaniu amerykańskim.
