Gdyby mieszkaniec Warszawy odkładał co do grosza całą swoją pensję, na przeciętne 50-metrowe mieszkanie zbierałby ponad 100 miesięcy. Z najnowszej analizy bankier.pl, opartej na cenach transakcyjnych Cenatorium z drugiego kwartału 2026 r. i danych GUS o wynagrodzeniach, wynika, że dostępność mieszkań znów się pogorszyła. Na własne 50 metrów trzeba dziś przeznaczyć od 78 średnich pensji netto w Łodzi do 102 w Warszawie.
Wskaźnik urósł we wszystkich miastach
W porównaniu z poprzednimi odczytami liczba wypłat potrzebnych na mieszkanie wzrosła we wszystkich analizowanych miastach, a najmocniej w Warszawie, Wrocławiu i Gdańsku. Wrocław zanotował najsłabszą dostępność od dziesięciu lat, choć wciąż kupuje się tam łatwiej niż w Gdańsku, Krakowie i stolicy. Na drugim biegunie jest Lublin, gdzie 86 pensji oznacza wynik bliski najlepszemu od dekady.
| Miasto | Liczba pensji netto na 50 m kw. |
|---|---|
| Łódź |
78 |
| Lublin |
86 |
| Poznań |
92 |
| Wrocław |
94 |
| Gdańsk |
95 |
| Kraków |
100 |
| Warszawa |
102 |
Źródło: bankier.pl na podstawie cen transakcyjnych Cenatorium i danych GUS, II kwartał 2026 r.
Za pogorszeniem wskaźnika stoi rozjazd dwóch trendów. Ceny najpopularniejszych metraży wzrosły w ciągu roku o 8-10 proc., podczas gdy dynamika płac wyraźnie osłabła. Według wrześniowych danych GUS wynagrodzenia rosną od 4,7 proc. na Dolnym Śląsku do 7,2 proc. w Wielkopolsce, a jeszcze dwa lata temu zwyżki sięgały 10-13 proc.
Stołeczna pensja i łódzkie ceny
Analiza podpowiada też, jak drogę do własnego M skrócić. Najprostszy wariant to liczenie zarobków nie według średniej wojewódzkiej, lecz stawek z samej stolicy regionu. Przy przeciętnej pensji z Poznania mieszkanie w tym mieście kosztuje 73 wypłaty zamiast 92, a w Krakowie 76 zamiast 100.
Najmocniej działa jednak połączenie pracy zdalnej z zakupem w tańszym mieście. Osoba zarabiająca warszawską średnią, która kupi mieszkanie w Łodzi, potrzebuje 43 pensji zamiast 96, czyli ponad dwa razy mniej. To najkrótsza droga do własnych czterech kątów w całym zestawieniu.
Informatyk kupi trzy razy szybciej niż kelner
Ogromne znaczenie ma także branża. Pracownicy IT potrzebują 53 pensji na mieszkanie w Łodzi i 67 w Warszawie, co daje im najlepsze wyniki w analizie. W przemyśle rozpiętość sięga od 76 do 106 wypłat. Najtrudniej mają zatrudnieni w hotelarstwie i gastronomii, którym zakup 50 metrów zajmie od 109 pensji w Lublinie do aż 142 w Warszawie.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Wskaźnik bankier.pl jest celowo uproszczony, bo zakłada odkładanie całej pensji i zakup za gotówkę, bez kredytu i bez kosztów życia. Nie mierzy więc realnego czasu oszczędzania, tylko relację cen do zarobków, a ta wciąż wypada lepiej niż dwa lata temu, w szczycie popytu napędzanego programem Bezpieczny kredyt 2 proc. Wyjątkiem jest Wrocław, gdzie o własne mieszkanie jest dziś trudniej niż kiedykolwiek w ostatniej dekadzie.
Tło rynkowe tegorocznych wyliczeń jest dwuznaczne. Pierwszy kwartał 2026 r. przyniósł korekty cen, ale drugi kwartał oznaczał powrót wzrostów, a ceny w największych miastach ustabilizowały się na wysokim poziomie. W efekcie nożyce między cenami a płacami znów się rozwarły, choć wolniej niż w szczycie kredytowego boomu.
Liczbę pensji łatwo przełożyć na bardziej obrazową miarę. Warszawskie 102 wypłaty to przy pełnym odkładaniu całej pensji około 8,5 roku pracy, łódzkie 78 pensji to 6,5 roku, a scenariusz pracy zdalnej za stołeczne wynagrodzenie z zakupem w Łodzi skraca ten okres do około 3,6 roku. W praktyce, przy odkładaniu realnej części dochodów, horyzonty te trzeba pomnożyć kilkukrotnie, co tłumaczy, dlaczego dla większości kupujących kredyt hipoteczny pozostaje jedyną drogą do własnego mieszkania i dlaczego dostępność cenowa lokali stała się jednym z głównych tematów politycznych.

