Piątkowy poranek przyniósł inwestorom spore zaskoczenie. Akcje Dino Polska gwałtownie spadły nawet o 15 proc. tuż po otwarciu sesji, co było bezpośrednią reakcją rynku na najnowsze wyniki finansowe spółki.
Około godziny 09:21 kurs wynosił ok. 34,2 zł za akcję, czyli o blisko 15 proc. mniej niż dzień wcześniej na zamknięciu. Skala przeceny wyróżniała się na tle całego rynku – dla porównania indeks WIG tracił w tym czasie około 0,65 proc., a WIG20 spadał o około 1 proc.
Największe rozczarowanie dotyczy wyników za czwarty kwartał. Zysk netto Dino Polska wyniósł 367,7 mln zł, podczas gdy analitycy oczekiwali około 456,4 mln zł. To znacząca różnica, która szybko przełożyła się na wyprzedaż akcji.
Choć kwartalne dane zawiodły, w ujęciu rocznym spółka nadal rosła. W całym 2025 roku zysk netto osiągnął 1,56 mld zł, wobec 1,50 mld zł rok wcześniej. Wzrosły też inne kluczowe wskaźniki – zysk operacyjny sięgnął 2,04 mld zł, a EBITDA wyniosła 2,55 mld zł.
Nieco gorzej wyglądała rentowność. Marża EBITDA spadła do 7,6 proc. z 7,9 proc. rok wcześniej, co może sygnalizować rosnącą presję kosztową i trudniejsze warunki rynkowe.
Spółka zwiększyła jednak skalę działalności. Przychody wzrosły do 33,6 mld zł, co oznacza wzrost o 14,9 proc. rok do roku. Sprzedaż w istniejących sklepach (like-for-like) poprawiła się o 4,4 proc.
Zarząd przyznaje, że otoczenie rynkowe nie sprzyjało. Klienci coraz częściej szukają oszczędności i podejmują decyzje zakupowe przede wszystkim na podstawie ceny. Produkty świeże odpowiadały za blisko 41 proc. sprzedaży, co pozostaje kluczowym elementem oferty Dino.
W liście do akcjonariuszy członek zarządu Michał Krauze wskazał, że spółka traktuje te sygnały poważnie i zamierza jeszcze mocniej koncentrować się na konkurencyjnych cenach oraz atrakcyjności oferty.
Gwałtowna reakcja rynku pokazuje jednak, że inwestorzy oczekiwali więcej – szczególnie po okresie dynamicznego rozwoju sieci i rosnących wyników w poprzednich latach.
źródło: biznes.pap.pl, biznes.interia.pl
