Od 1 lutego kierowców w Polsce może czekać zmiana, która zakończy okres wyraźnych spadków cen paliw, a pierwszą grupą, która realnie ją odczuje, będą właściciele aut z instalacją LPG. Choć końcówka stycznia przyniosła jeszcze względnie niskie ceny przy dystrybutorach, eksperci rynku paliw jasno wskazują, że nie jest to efekt trwałej poprawy sytuacji, lecz przede wszystkim rezultat obniżania marż przez sieci stacji. Tymczasem w hurcie ceny paliw zaczęły rosnąć, a ropa na światowych rynkach ponownie drożeje, co stopniowo będzie przenosić się na portfele kierowców.
Autogaz jest paliwem, które na takie zmiany reaguje najszybciej. W przeciwieństwie do benzyny czy oleju napędowego, LPG ma mniejszą „poduszkę” w postaci marż detalicznych, dlatego gdy koszty w hurcie idą w górę, stacje znacznie szybciej korygują jego cenę. To właśnie dlatego analitycy wskazują, że pierwsze podwyżki mogą pojawić się właśnie na pistoletach LPG, jeszcze zanim kierowcy tankujący benzynę 95 czy diesla zauważą wyraźne zmiany.
Pod koniec stycznia średnia cena LPG w Polsce utrzymywała się na niskim poziomie w porównaniu z innymi paliwami, jednak specjaliści podkreślają, że potencjał do dalszych obniżek praktycznie się wyczerpał. Jeśli obecne trendy się utrzymają, a hurt nadal będzie drożał, stacje nie będą miały wyboru i zaczną stopniowo podnosić ceny, zaczynając właśnie od autogazu. Benzyna i olej napędowy mogą jeszcze przez krótki czas pozostać stabilne, ale również w ich przypadku rynek zbliża się do momentu korekty.
Dla kierowców oznacza to jedno: luty może być początkiem nowego etapu na stacjach paliw, w którym tanie tankowanie przestanie być oczywistością. Osoby korzystające z LPG powinny szczególnie uważnie śledzić ceny w najbliższych dniach, bo to właśnie one jako pierwsze mogą stać się sygnałem, że wcześniejsze spadki były tylko chwilowe. Jeśli ropa dalej będzie drożeć, a sytuacja na rynku się nie uspokoi, podwyżki mogą z czasem objąć także pozostałe paliwa.
