Około 5 mln właścicieli domów i mieszkań, którzy według Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków ogrzewają się gazem, dostało przed sezonem grzewczym rzadką w ostatnich latach wiadomość: będzie odrobinę taniej. Jak wynika z zestawienia Polskiego Alarmu Smogowego, które przytacza wnp.pl, roczny koszt ogrzania domu o powierzchni 150 m² kotłem kondensacyjnym na gaz ziemny wynosi w tym sezonie 8676 zł, czyli o 134 zł mniej niż przed rokiem.
Gaz wygrywa z pelletem i olejem, przegrywa z pompą
Spadek jest symboliczny, ale na tle konkurencyjnych paliw robi różnicę. Ten sam dom ogrzewany kotłem na pellet klasy A1 spełniającym wymogi ekoprojektu kosztuje właściciela 12 852 zł rocznie, a więc o ponad 4 tys. zł więcej niż gaz. Najdrożej wypada olej opałowy: kocioł kondensacyjny na to paliwo pochłania 14 880 zł w sezonie. Na przeciwnym biegunie są pompy ciepła, których roczny koszt pracy Polski Alarm Smogowy szacuje na 4700 do 7189 zł, w zależności od taryfy energetycznej i klasy urządzenia.
Roczny koszt ogrzania domu 150 m² w sezonie 2026 r.
pompa ciepła: 4700 do 7189 zł
gaz ziemny (kocioł kondensacyjny): 8676 zł
pellet A1 (kocioł ekoprojekt): 12 852 zł
olej opałowy (kocioł kondensacyjny): 14 880 zł
Źródło: Polski Alarm Smogowy
Krajowe taryfy chronią przed europejską drożyzną
Lekka obniżka kosztów ogrzewania gazem może zaskakiwać, bo na europejskim rynku hurtowym dzieje się dokładnie odwrotnie. Jak informował w weekend Euronews, gaz w holenderskim hubie TTF kosztuje mniej więcej dwa razy więcej niż rok temu, a Komisja Europejska ostrzega państwa członkowskie przed kryzysem cenowym. Polskich odbiorców indywidualnych przed tą huśtawką chronią taryfy zatwierdzane przez Urząd Regulacji Energetyki, które zmieniają się rzadziej i wolniej niż notowania giełdowe. Jeśli jednak wysokie ceny hurtowe utrzymają się przez zimę, znajdą odzwierciedlenie w przyszłych wnioskach taryfowych sprzedawców.
Rachunek za ogrzewanie to dziś jedna z największych pozycji w budżetach właścicieli domów, dlatego różnice między paliwami przekładają się na decyzje inwestycyjne. Przy różnicy ponad 6 tys. zł rocznie między olejem a gazem wymiana źródła ciepła zwraca się w kilka lat, a zestawienia takie jak to publikowane przez Polski Alarm Smogowy stały się dla wielu inwestorów punktem wyjścia do kalkulacji.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Zobacz również:
FINANSE · 28.09.2026Francja pożycza najdrożej od 2008 r. Szef banku centralnego mówi o niepokojącej sytuacjiRok temu było drożej, ale o rekordach nikt nie zapomniał
W sezonie 2025 r. ogrzanie takiego samego domu gazem kosztowało 8810 zł, więc tegoroczny spadek o 134 zł jest raczej korektą niż przełomem. Według CEEB gazem ogrzewa się około 5 mln gospodarstw, więc nawet symboliczna zmiana stawek przekłada się w skali kraju na setki milionów złotych rocznie. Dla domowych budżetów liczy się jednak przede wszystkim kierunek: po latach, w których każdy sezon przynosił podwyżki, stabilizacja rachunków daje wytchnienie.
Porównanie dotyczy domu o powierzchni 150 m² ogrzewanego nowoczesnymi urządzeniami, a Polski Alarm Smogowy publikuje takie zestawienia cyklicznie, by ułatwić właścicielom domów decyzje o wymianie źródła ciepła. W tegorocznej edycji różnice są na tyle wyraźne, że ranking opłacalności nie pozostawia wątpliwości niezależnie od regionu kraju.
Pellet stracił swój główny argument
Jeszcze kilka lat temu kotły na pellet uchodziły za tańszą alternatywę dla gazu i sprzedawały się w dziesiątkach tysięcy sztuk rocznie. Dziś, przy koszcie wyższym o blisko połowę od ogrzewania gazowego, ich atrakcyjność opiera się głównie na niezależności od sieci i możliwościach magazynowania paliwa. Dla branży kotlarskiej i składów opału to trudna wiadomość tuż przed szczytem sezonu zakupowego.
Zestawienie potwierdza natomiast ekonomiczną przewagę pomp ciepła, które nawet w droższym wariancie pracy kosztują mniej niż jakiekolwiek paliwo spalane w kotle. Barierą pozostaje koszt samej inwestycji, sięgający kilkudziesięciu tysięcy złotych, oraz wymagania dotyczące instalacji w starszych budynkach. Dla właścicieli domów planujących modernizację kluczowe będzie więc utrzymanie programów dotacji, bo to one decydują, czy najtańsze w eksploatacji źródło ciepła jest też osiągalne na starcie. Z perspektywy portfela przeciętnej rodziny wniosek z tegorocznych danych jest prosty: kto ma gaz, może odetchnąć, kto grzeje olejem lub pelletem, płaci za każdy miesiąc zwłoki w decyzji o zmianie.
Kalkulację może jeszcze zmienić polityka dotacyjna. Program Czyste Powietrze przez lata współfinansował wymianę kotłów i montaż pomp ciepła, a jego kolejne odsłony decydowały o koniunkturze w całej branży instalacyjnej. Dopóki wsparcie działa, inwestycja w pompę ciepła zwraca się szybciej, niż wynikałoby z samych rachunków za prąd i gaz, dlatego los programu będzie jesienią jednym z najważniejszych tematów dla właścicieli domów planujących modernizację.
