Erste ogłasza wielkie wezwanie na akcje dawnego Santandera. Płaci 713 zł, choć kurs na GPW jest wyżej

Niespełna półtora roku po tym, jak Austriacy przejęli od Banco Santander blisko połowę jednego z największych polskich banków, sięgają po więcej. Erste Group Bank ogłosił w piątek zamiar przeprowadzenia dobrowolnego wezwania na akcje Erste Bank Polska, czyli instytucji, którą klienci do niedawna znali jako Santander Bank Polska. Jak podaje bankier.pl, cena w wezwaniu ma wynieść około 713 zł za akcję.

- Reklama -

Z 49 do maksymalnie 75 proc.

Erste kontroluje dziś 49 proc. akcji polskiego banku i chce w wezwaniu skupić pakiet od około 1 proc. do 26 proc. kapitału. Po transakcji Austriacy przekroczą próg 50 proc. głosów, ale nie wyjdą ponad 75 proc. Ten sufit nie jest przypadkowy. Erste zobowiązało się wobec Komisji Nadzoru Finansowego, że co najmniej 25 proc. akcji banku pozostanie w wolnym obrocie na warszawskiej giełdzie.

Formalne ogłoszenie wezwania planowane jest na listopad. Jak pisze parkiet.com, zapisy mają potrwać 30 dni z możliwością przedłużenia, a rozliczenie transakcji przewidziano na grudzień. Warunkiem jest zgoda KNF na przekroczenie progu 50 proc. głosów. Jeśli zapisy przekroczyłyby pułap 26 proc. kapitału, Erste może odstąpić od wezwania i pozostać przy obecnym pakiecie.

Premia wobec Santandera, dyskonto wobec giełdy

Proponowana cena oznacza premię w wysokości 22,1 proc. wobec 584 zł za akcję, czyli ceny odniesienia z majowej umowy z 2025 r., na mocy której Erste odkupiło od Banco Santander pakiet 49 proc. Problem w tym, że od tego czasu kurs banku na GPW zdążył odjechać znacznie wyżej. Piątkową sesję akcje Erste Bank Polska zakończyły na poziomie 807,60 zł, a więc około 12 proc. powyżej ceny proponowanej w wezwaniu.

Parametr wezwania Wartość
Cena w wezwaniu ok. 713 zł za akcję
Kurs na GPW (zamknięcie piątku) 807,60 zł
Cena odniesienia z umowy z Santanderem (maj 2025) 584 zł za akcję
Obecny udział Erste Group 49 proc.
Udział po wezwaniu powyżej 50, maksymalnie 75 proc.
Harmonogram ogłoszenie w listopadzie, zapisy 30 dni, rozliczenie w grudniu

Źródło: bankier.pl, parkiet.com

Dla drobnych akcjonariuszy oznacza to prostą kalkulację. Sprzedaż w wezwaniu po 713 zł byłaby dziś mniej opłacalna niż sprzedaż na giełdzie, o ile kurs utrzyma się na obecnym poziomie do listopada. Konstrukcja wezwania zakłada zresztą, że najwięksi akcjonariusze instytucjonalni, posiadający łącznie co najmniej 25 proc. akcji, zobowiążą się nie odpowiadać na ofertę, właśnie po to, by utrzymać wymagany wolny obrót.

Rajd, który zmienił matematykę wezwania

Dysproporcja między ceną wezwania a notowaniami to efekt tego, co działo się z kursem przez ostatnie kwartały. Od czasu majowej umowy z Santanderem z 2025 r., zawartej przy cenie odniesienia 584 zł, akcje banku podrożały na GPW o około 38 proc. Premia, która na papierze wygląda atrakcyjnie, została więc w całości skonsumowana przez giełdową hossę, zanim jeszcze wezwanie formalnie ruszyło.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Do rozpoczęcia zapisów zostaje ponad miesiąc, a do rozliczenia transakcji blisko kwartał, więc o powodzeniu operacji zdecyduje w dużej mierze koniunktura na warszawskim parkiecie. Jeśli kurs utrzyma się wyraźnie powyżej 713 zł, wezwanie może zakończyć się skupem jedynie symbolicznego pakietu, co zresztą konstrukcja oferty dopuszcza, bo próg wejścia ustawiono już od około 1 proc. kapitału. Pośrednikiem w transakcji, jak podaje parkiet.com, będzie Erste Securities.

- Reklama -

Polska perła w koronie Austriaków

Determinacja Erste ma swoje uzasadnienie w wynikach. Jak zauważa parkiet.com, polski rynek bankowy uchodzi za jeden z najbardziej rentownych w Europie, a zwiększenie udziału w warszawskiej instytucji pozwala Austriakom konsolidować jej zyski w większym stopniu. Przejęcie pakietu Santandera było największą transakcją w historii wiedeńskiej grupy i jej strategicznym zwrotem w kierunku Europy Środkowej.

Erste Bank Polska pozostaje jednym z największych banków komercyjnych w kraju, z siecią placówek i bazą klientów budowaną przez dekady pod marką Santandera, a wcześniej BZ WBK. Dla wiedeńskiej centrali jest to dziś największy pojedynczy rynek poza Austrią, dlatego każdy dodatkowy punkt procentowy udziału w kapitale przekłada się na setki milionów złotych zysku konsolidowanego w grupie.

Dla polskiego sektora bankowego to kolejna odsłona wielkiej zmiany właścicielskiej ostatnich kwartałów. Hiszpanie po latach wycofali się z Polski, a ich miejsce zajęła grupa, która od dawna dominuje w Czechach, na Słowacji i w Rumunii. Klienci zmian na razie nie odczują, bo bank działa operacyjnie bez zakłóceń, ale struktura akcjonariatu przesądzi o tym, kto w kolejnych latach będzie decydował o strategii, opłatach i tempie cyfryzacji jednego z filarów krajowego rynku finansowego.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi