Największa polska firma windykacyjna pokazała w piątek wstępne liczby za III kwartał i po raz kolejny ostudziła oczekiwania inwestorów. Grupa Kruk szacuje kwartalny zysk netto na 198 mln zł, a wynik za dziewięć miesięcy na 753 mln zł. Skumulowany zysk będzie niższy niż przed rokiem, bo spłaty z portfeli wierzytelności okazały się niższe od planowanych, głównie w Hiszpanii i Rumunii. Pełny raport kwartalny spółka opublikuje 27 października.
Dłużnicy z południa Europy płacą gorzej
Kluczem do zrozumienia słabszego wyniku jest pozycja, którą Kruk nazywa odchyleniem wpłat rzeczywistych od planowanych. Gdy dłużnicy płacą lepiej, niż zakładał model, spółka rozpoznaje dodatkowe przychody. W III kwartale 2026 r. dodatnie odchylenie wyniosło zaledwie 8 mln zł wobec 64 mln zł rok wcześniej, a po dziewięciu miesiącach 87 mln zł wobec 192 mln zł w tym samym okresie 2025 r. Mniejsze nadwyżki obniżyły też aktualizację prognoz przepływów z portfeli, która okazała się niższa, niż zakładała sama spółka.
Jak wcześniej informował stockwatch.pl na podstawie danych operacyjnych, spłaty z portfeli wyniosły w III kwartale 960 mln zł, czyli o 5 proc. mniej rok do roku, a nakłady na nowe portfele spadły do 347 mln zł. Zarząd wprost wskazuje, że plan psują przede wszystkim rynki hiszpański i rumuński.
| Szacunki Grupy Kruk | III kw. 2026 | I-III kw. 2026 |
|---|---|---|
| Zysk netto | 198 mln zł | 753 mln zł |
| EBITDA gotówkowa | 651 mln zł | 2052 mln zł |
| Odchylenie wpłat od planu | +8 mln zł (rok temu +64 mln zł) | +87 mln zł (rok temu +192 mln zł) |
Źródło: raport ESPI Kruk S.A. z 16 października 2026 r., za bankier.pl
Inwestorzy nie przyjęli tych wieści obojętnie. Jak zauważa parkiet.com, po publikacji danych operacyjnych akcje Kruka potaniały na GPW o blisko 8 proc. Rynek od miesięcy wyceniał spółkę jak stabilną maszynkę do zysków, więc każde potknięcie w kluczowych krajach działalności odbija się na kursie mocniej niż u przeciętnego emitenta.
Model biznesowy windykatora opiera się na kupowaniu od banków i firm pożyczkowych przeterminowanych wierzytelności za ułamek ich wartości nominalnej, a następnie odzyskiwaniu należności przez lata, głównie w drodze ugód z dłużnikami. Dlatego każda zmiana tempa spłat natychmiast przekłada się na wycenę portfeli w księgach i na raportowany zysk, choć gotówka wciąż płynie.
Gotówka płynie szerokim strumieniem
Zarząd przekonuje, że pogorszenie księgowego zysku nie oddaje kondycji biznesu. Wstępna EBITDA gotówkowa, czyli miara realnych przepływów z windykacji, wyniosła w samym III kwartale 651 mln zł, a od początku roku 2052 mln zł. „EBITDA gotówkowa może być najwyższa historycznie dla pierwszych trzech kwartałów” podkreśla prezes Piotr Krupa, cytowany przez bankier.pl, i zapewnia, że „nasza sytuacja finansowa pozostaje bardzo mocna”. Wskaźnik długu netto do EBITDA gotówkowej na koniec września spółka szacuje na 2,7, co pozostawia jej spory zapas względem kowenantów obligacyjnych.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Dla całego rynku wierzytelności dane Kruka są barometrem kondycji konsumentów w Europie. Gdy gospodarstwa domowe radzą sobie gorzej, spłacalność ugód spada, a podaż nowych portfeli rośnie, bo banki chętniej pozbywają się przeterminowanych kredytów. Obecne osłabienie spłat przy wciąż wysokiej konkurencji cenowej o portfele to dla branży najmniej wygodna kombinacja.
Prezes nie chce przepłacać za portfele
Na rynku wierzytelności zrobiło się ciasno. Krupa przyznaje, że konkurencja jest wyższa, a część graczy akceptuje niższe oczekiwane stopy zwrotu z kupowanych portfeli. Kruk tą drogą iść nie zamierza. „Nie będziemy kupować wzrostu za wszelką cenę” deklaruje prezes. Do końca września grupa zainwestowała w portfele ponad 1,2 mld zł, wyraźnie ostrożniej niż w rekordowych okresach.
Dla akcjonariuszy najciekawsza jest jednak inna deklaracja. Jeśli atrakcyjnych portfeli będzie brakować, a bilans pozostanie bezpieczny, „nadwyżka kapitału powinna wracać do akcjonariuszy” zapowiada Krupa. W praktyce otwiera to drzwi do wyższej dywidendy lub skupu akcji, czyli scenariusza, który może osłodzić inwestorom słabszy rok. Czy tak się stanie, rynek dowie się najwcześniej przy pełnym raporcie 27 października, a ostateczne decyzje zapadną zapewne przy podziale zysku za cały 2026 r.
Kondycja Kruka ma znaczenie wykraczające poza akcjonariuszy. Spółka należy do najaktywniejszych emitentów obligacji korporacyjnych na polskim rynku, a jej papiery trafiają masowo do portfeli inwestorów indywidualnych. Wskaźnik długu netto do gotówkowej EBITDA na poziomie 2,7 i rekordowe przepływy operacyjne uspokajają obligatariuszy, nawet jeśli posiadacze akcji mają powody do zniecierpliwienia. Słabsze spłaty w Hiszpanii i Rumunii będą za to uważnie obserwowane przez całą branżę, bo oba kraje uchodziły dotąd za najbardziej perspektywiczne rynki europejskiej windykacji.

