Za statystyką, którą właśnie opublikowano, kryją się dziesiątki tysięcy dramatów rodzinnych: niespłacone kredyty, chwilówki i długi po nieudanych biznesach. Według danych COIG sądy ogłosiły w trzecim kwartale upadłość konsumencką wobec 6115 osób, o 10 proc. więcej niż rok wcześniej. To drugi kwartał z rzędu z wynikiem powyżej 6 tys. bankructw, a licznik od początku roku pokazuje już 18 370 upadłości, podczas gdy po trzech kwartałach ubiegłego roku było ich 15 397.
Dwa kwartały powyżej progu, którego nikt wcześniej nie przebił
Jeszcze do niedawna przekroczenie 6 tys. upadłości w jednym kwartale było czysto teoretycznym scenariuszem. W tym roku stało się to dwukrotnie: rekordowy okazał się drugi kwartał z 6352 ogłoszeniami, a trzeci z wynikiem 6115 uplasował się tuż za nim. W całym pierwszym półroczu sądy ogłosiły upadłość wobec 12 255 osób, o 24,6 proc. więcej niż przed rokiem.
Jak pisze bankier.pl, roczny rekord jest już niemal pewny. Z wyliczeń COIG wynika, że cały 2026 r. zakończy się prawdopodobnie liczbą ponad 24 tys. upadłości konsumenckich, a do osiągnięcia tego poziomu wystarczy w czwartym kwartale wynik zbliżony do 5,6 tys. ogłoszeń. Pocieszeniem może być jedynie hamujące tempo: w pierwszych dwóch kwartałach przyrosty sięgały 24 i 25 proc. rok do roku, w trzecim już tylko 10 proc.
| Okres | Liczba upadłości konsumenckich |
|---|---|
| II kwartał 2026 | 6352 |
| III kwartał 2026 | 6115 |
| I-III kwartał 2026 łącznie | 18 370 |
| I-III kwartał 2025 łącznie | 15 397 |
| Prognoza na cały 2026 r. | ponad 24 tys. |
Źródło: COIG
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Zobacz również:
FINANSE · 15.10.2026GUS poprawił dane o inflacji. Jeden winowajca podbił ceny najmocniejFurtka otwarta w 2015 r. wciąż się rozszerza
Wysyp bankructw nie wziął się znikąd. Do około 2015 r. upadłość konsumencka była w Polsce procedurą niemal martwą, bo sądy oddalały większość wniosków. Po liberalizacji przepisów liczba postępowań rosła średnio o 35 proc. rocznie, a kluczowa okazała się zmiana z 2020 r., od której upadłość może ogłosić także osoba, która sama zawiniła swojej niewypłacalności. Wina dłużnika wpływa dziś jedynie na długość planu spłaty wierzycieli, a nie na samą możliwość oddłużenia.
Rząd szykuje jeszcze szybsze umorzenie długów
Na horyzoncie jest kolejne poluzowanie. Jak opisuje serwis direct.money.pl, opublikowany pod koniec czerwca rządowy projekt zakłada, że długi będą umarzane automatycznie po 3 miesiącach od zakończenia planu spłaty, bez konieczności czekania na postanowienie sądu. Kontrolę nad sprawozdaniami dłużników mieliby przejąć wierzyciele, a dane o upadłości znikałyby z Krajowego Rejestru Zadłużonych po 3 latach. Dłużnik, który spłaci zobowiązania przed czasem, mógłby też skrócić swój plan spłaty.
Dla banków, firm pożyczkowych i windykatorów oznacza to krótszą i mniej pewną ścieżkę odzyskiwania pieniędzy, a dla setek tysięcy zadłużonych Polaków realną zachętę, by po upadłość sięgnąć. Statystyki z ostatnich kwartałów sugerują, że ta zachęta trafia na wyjątkowo podatny grunt.
