Mastercard wyznaczył bankom termin na płatności offline. Chip karty sam zatwierdzi transakcję

W kwietniu 2025 r. mieszkańcy Hiszpanii i Portugalii przekonali się, jak kruchy bywa świat bez gotówki. Gdy padła sieć energetyczna, w sklepach zgasły kasy, terminale przestały odpowiadać, a przy nielicznych działających bankomatach ustawiały się kolejki. Według danych przywoływanych przy okazji nowej inicjatywy Mastercard około 55 mln osób z godziny na godzinę straciło możliwość płacenia bezgotówkowo. Półtora roku później organizacja płatnicza wyciąga z tamtej lekcji wnioski i narzuca całej Europie konkretny harmonogram.

- Reklama -

W komunikacie z 9 października 2026 r. Mastercard ogłosił, że płatności kartą mają działać także wtedy, gdy zawiedzie prąd lub łączność. Informację opisały m.in. serwisy Bankier.pl i Cashless.pl. Nowe wymogi obejmą zarówno banki wydające karty, jak i agentów rozliczeniowych odpowiadających za terminale w sklepach.

Luty 2027 r. dla kart, maj dla terminali

Od lutego 2027 r. wszystkie nowo wydawane w Europie karty Mastercard będą przystosowane do płatności offline. Od maja 2027 r., a więc 3 miesiące później, obowiązek obejmie infrastrukturę po stronie handlu: każdy nowy lub wymieniany terminal płatniczy ma akceptować transakcje realizowane bez połączenia z siecią. Funkcja ma działać przede wszystkim tam, gdzie zakupy są niezbędne do życia, czyli w supermarketach i sklepach spożywczych, na stacjach paliw, w aptekach oraz w automatach biletowych i samoobsługowych punktach obsługi podróżnych.

Element wymogu Szczegóły
Karty od lutego 2027 r. wszystkie nowo wydawane karty Mastercard w Europie z funkcją płatności offline
Terminale od maja 2027 r. nowe i wymieniane terminale muszą akceptować transakcje offline
Limit transakcji do 200 euro, wysokość ustala z góry bank wydający kartę
Autoryzacja chip i kod PIN, limity wydatków zapisane na chipie karty
Kraje, gdzie mechanizm już działa Dania, Szwecja, Estonia, Łotwa

Źródło: komunikat Mastercard z 9 października 2026 r. za Cashless.pl i Bankier.pl

Chip zatwierdzi płatność bez pytania banku

Mechanizm opiera się na bezpiecznym zapisywaniu limitów wydatków na chipie karty. Gdy terminal traci łączność, transakcja zostaje zatwierdzona lokalnie, maksymalnie do 200 euro, a jej parametry określa wcześniej bank wydający kartę. Po przywróceniu połączenia operacja trafia do rozliczenia. Zapłacić trzeba fizyczną kartą z chipem i potwierdzić transakcję kodem PIN, co oznacza, że w trybie awaryjnym nie wystarczy telefon z cyfrowym portfelem.

Taka konstrukcja ma swoją cenę. W trakcie przerwy w łączności bank nie jest w stanie na bieżąco sprawdzić, czy na rachunku są środki ani czy karta nie została zastrzeżona, dlatego to wydawca bierze na siebie ryzyko i może ograniczyć zarówno kwotę, jak i liczbę operacji offline, na co zwraca uwagę Bankier.pl. Tryb ten różni się od stosowanej m.in. w samolotach i w części polskich automatów biletowych odroczonej autoryzacji, w której terminal jedynie zapisuje transakcję i wysyła ją do zatwierdzenia po odzyskaniu zasięgu.

Skandynawia i kraje bałtyckie przetarły szlak

Mastercard nie startuje od zera. Płatności offline działają już w Danii, Szwecji, Estonii i na Łotwie. Organizacja podaje, że podczas niedawnej burzy na Łotwie klienci płacili kartami nawet w sklepach zasilanych lokalnymi agregatami prądotwórczymi. Z kolei wiosną 2026 r. w Danii awaria techniczna odcięła terminale od głównego systemu płatniczego, a procedury kryzysowe pozwoliły zrealizować wiele transakcji w kluczowych punktach handlowych.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Region miał powody do pośpiechu. Jak przypomina Bankier.pl, po serii uszkodzeń podmorskich kabli w 2025 r. państwa skandynawskie zdecydowały o pracach nad systemami płatności odpornymi na brak łączności, a bank centralny Danii już w 2024 r. ostrzegał, że kilkudniowy blackout pozbawiłby wielu klientów możliwości płacenia kartą. Łotwa wprowadziła w 2026 r. wymóg nieprzerwanej pracy części bankomatów oraz uruchomienia awaryjnych płatności offline. W tym samym kierunku zmierza Europejski Bank Centralny, który projektuje cyfrowe euro z trybem offline i na techniczne podstawy tego rozwiązania zamierza przeznaczyć ponad połowę wartego 1,1 mld euro budżetu na innowacje.

- Reklama -

Polska płaci kartą jak mało kto

Dla polskiego rynku zmiana ma szczególne znaczenie, bo bezgotówkowy obrót stał się tu codziennością. Z danych NBP za IV kwartał 2025 r. wynika, że na koniec grudnia w obiegu było 46,7 mln kart płatniczych, z czego 40,2 mln stanowiły karty debetowe. W ciągu kwartału Polacy wykonali nimi 2,8 mld transakcji o wartości 359,3 mld zł, a 2,7 mld z nich, wartych 218 mld zł, stanowiły płatności bezgotówkowe. Oznacza to, że blisko 96 proc. operacji kartami odbywa się bez udziału gotówki, przy średniej wartości pojedynczej płatności 81,2 zł. Według NBP karty z logo Mastercard odpowiadają za 40,1 proc. wydanych w Polsce kart, a Visa za 59,8 proc.

Nowe wymogi oznaczają, że polskie banki będą musiały od lutego 2027 r. wyposażać wydawane karty Mastercard w funkcję offline i określić dla nich limity awaryjne, a agenci rozliczeniowi zadbają o to, by nowe i wymieniane terminale w sklepach obsługiwały ten tryb. Visa nie ogłosiła dotąd analogicznego, ogólnoeuropejskiego harmonogramu, choć uczestniczy w krajowych projektach odporności płatności w Skandynawii. Osobnym problemem pozostaje BLIK, który według operatora systemu, spółki Polski Standard Płatności, obsłużył w 2025 r. 2,9 mld transakcji o wartości 441,5 mld zł. Płatność telefonem wymaga jednak działającej sieci komórkowej i naładowanego smartfona, więc podczas blackoutu jedyną bezgotówkową alternatywą pozostanie fizyczna karta z chipem.

Brice van de Walle, wiceprezes wykonawczy Mastercard odpowiedzialny za płatności podstawowe, argumentował przy ogłoszeniu zmian, że podczas awarii zasilania lub sieci ludzie nadal muszą kupować żywność, paliwo i leki, a możliwość zapłacenia kartą w trybie offline robi wtedy realną różnicę.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi