Tyle złota kupił NBP we wrześniu. Takiego ruchu nie było od 19 miesięcy

W skarbcach Narodowego Banku Polskiego zrobiło się ciaśniej. Według szacunków serwisu Bankier.pl polski bank centralny dokupił we wrześniu ponad 25 ton złota, co jest największym miesięcznym zakupem od 19 miesięcy. Tym samym deklarowany przez prezesa NBP cel 700 ton rezerw kruszcu z odległego planu zmienił się w kwestię najbliższych miesięcy.

- Reklama -

Wrześniowy zakup przebił cały ubiegły rok

Skalę przyspieszenia najlepiej widać w rocznych zestawieniach. W 2024 r. NBP powiększył rezerwy o 90 ton, w 2025 r. o 102 tony, a do lipca 2026 r. o kolejne 82 tony. Takie dane podawał na lipcowej konferencji prasowej prezes NBP Adam Glapiński, cytowany przez forsal.pl. Po doliczeniu wrześniowego zakupu tegoroczny bilans przekroczył już poziom z całego ubiegłego roku.

Rok Zakupy złota przez NBP Skala
2024 90 ton
2025 102 tony
2026 (po wrześniu) ponad 107 ton

Źródło: NBP, szacunki Bankier.pl i forsal.pl

„Ciułamy to złoto aż do poziomu 700 ton”

Na koniec czerwca 2026 r. NBP posiadał 632,4 tony złota o wartości około 308 mld zł. Strategia skupu ruszyła w 2018 r. i do lipca tego roku przyniosła łącznie 529 ton nowego kruszcu w rezerwach. „Ciułamy to złoto aż do poziomu 700 ton” deklarował w lipcu Adam Glapiński, przypominając, że taki cel zapisał w uchwale zarząd banku centralnego.

Po wrześniowych zakupach do wyznaczonego poziomu brakuje już mniej niż 43 tony. Jeśli NBP utrzyma tempo choćby zbliżone do wrześniowego, pułap 700 ton może osiągnąć jeszcze przed końcem przyszłego roku. Polska już dziś należy do najaktywniejszych nabywców złota wśród banków centralnych świata i regularnie pojawia się w czołówce zestawień World Gold Council.

Złoto zamiast obligacji, które zawiodły

Przyspieszenie zakupów zbiega się w czasie z globalną zmianą nastawienia do klasycznych aktywów rezerwowych. Jak zauważa Bankier.pl w przeglądzie tygodnia, długoterminowe obligacje skarbowe najbardziej wiarygodnych państw okazały się jedną z najgorszych inwestycji mijającej dekady, a na części papierów można było stracić nawet połowę kapitału. Złoto, które nie niesie ryzyka kredytowego żadnego rządu, zyskuje w tym otoczeniu naturalną przewagę.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Własne oszczędności Polacy wciąż lokują jednak głównie w papierach skarbowych. We wrześniu kupili obligacje oszczędnościowe za 7,9 mld zł, nieco mniej niż w sierpniu, gdy sprzedaż sięgnęła 8,2 mld zł. Od początku roku do detalicznych obligacji popłynęło już blisko 65 mld zł.

Rezerwy rosną, pytania o prezesa zostają

Rekordowe zakupy złota kontrastują z burzliwym otoczeniem wokół samego banku centralnego. Rada Polityki Pieniężnej utrzymała w październiku stopy procentowe bez zmian, mimo że inflacja wróciła powyżej celu, a wokół prezesa NBP narasta spór polityczny dotyczący odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. Dla rynków liczy się jednak przede wszystkim to, że polityka gromadzenia rezerw pozostaje nienaruszona.

- Reklama -

Dla przeciętnego Polaka rosnąca góra kruszcu ma znaczenie praktyczne. Im większa część rezerw ulokowana jest w złocie, tym mniejsza wrażliwość finansów państwa na wahania kursów walut i wyceny zagranicznych obligacji. W czasach, gdy złoty potrafi w kilka tygodni stracić kilka procent wobec dolara, taka poduszka bezpieczeństwa działa na wyobraźnię inwestorów i agencji ratingowych.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi