Napisz do nas

Padła data końca taniego paliwa. Potem może być drożej

Niższe ceny paliw na polskich stacjach nie potrwają wiecznie. Ekonomiści wskazują, że rządowy program może wkrótce się zakończyć, a kierowcy powinni przygotować się na zmiany.

- Reklama -

Z analiz ING wynika, że mechanizm utrzymywania niższych cen paliw może obowiązywać tylko do końca lipca. To oznacza, że już za kilka miesięcy ceny na stacjach mogą wrócić do poziomów rynkowych.

Obecnie rząd stosuje rozwiązania mające ograniczyć wzrost cen, w tym maksymalne stawki paliw, które są regularnie publikowane przez resort energii. Według najnowszych danych litr benzyny 95 kosztuje maksymalnie 6,17 zł, a oleju napędowego 7,66 zł.

Premier Donald Tusk zapowiada, że władze będą działać ostrożnie i utrzymają mechanizm jeszcze przez wiele tygodni, aby chronić kierowców przed gwałtownymi podwyżkami.

Eksperci podkreślają jednak, że obecna sytuacja jest ściśle powiązana z wydarzeniami na świecie. Wojna na Bliskim Wschodzie i sytuacja w rejonie cieśniny Ormuz mają bezpośredni wpływ na ceny ropy i paliw.

- Reklama -

Według prognoz średnioroczna inflacja w Polsce może wynieść około 3,2 proc., co pozwoli Radzie Polityki Pieniężnej na utrzymanie stóp procentowych bez zmian przynajmniej do końca roku.

Na razie kierowcy mogą korzystać z relatywnie niższych cen, ale wszystko wskazuje na to, że jest to rozwiązanie tymczasowe. Po zakończeniu programu ceny paliw mogą ponownie wzrosnąć, szczególnie jeśli sytuacja na rynkach surowców pozostanie niestabilna.

źródło: wnp.pl

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi