Napisz do nas

Z Chin do Polski trafiają „używane” auta. Kierowcy powinni uważać

Na polskim rynku motoryzacyjnym pojawia się nowe zjawisko, które może mieć poważne konsekwencje dla kierowców. Rośnie import tzw. „używanych” samochodów z Chin, choć w praktyce często są to auta niemal nowe.

- Reklama -

Z danych instytutu SAMAR wynika, że w pierwszym kwartale roku do Polski sprowadzono już ponad 200 takich pojazdów, podczas gdy rok wcześniej było ich zaledwie kilkanaście. To skok o ponad 1000 proc., który pokazuje, jak szybko rośnie ten trend.

Na pierwszy rzut oka oferta wygląda atrakcyjnie. Auta sprowadzane z Chin mogą być nawet o 25 proc. tańsze niż te dostępne u europejskich dealerów. Problem w tym, że za niższą ceną idą poważne ograniczenia.

Kluczowa kwestia to brak wsparcia producentów. Samochody spoza europejskiej dystrybucji nie mają gwarancji i nie są obsługiwane przez oficjalne sieci serwisowe. W praktyce oznacza to m.in. problemy z naprawami i dostępem do części zamiennych.

Dodatkowo pojazdy przeznaczone na rynek chiński często różnią się technicznie od europejskich wersji. Mają inne systemy multimedialne, parametry czy komponenty, co jeszcze bardziej utrudnia ich eksploatację w Polsce.

- Reklama -

Eksperci zwracają też uwagę na długoterminowe skutki. Takie auta mogą szybciej tracić na wartości, a ich późniejsza odsprzedaż może być znacznie trudniejsza.

Choć skala zjawiska wciąż jest niewielka, jego dynamika rośnie bardzo szybko. To sprawia, że coraz więcej kierowców może w najbliższym czasie zetknąć się z tym ryzykiem.

źródło: motoryzacja.interia.pl

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi