Tanie paliwo tylko do końca roku? Minister wskazał termin decyzji

Kierowcy tankują od 3 października z obniżonym VAT i akcyzą, ale preferencyjne stawki mają wpisaną datę ważności: 31 grudnia. O tym, czy rządowy pakiet Ceny Paliwa Niżej przetrwa dłużej, rozstrzygnie się dopiero na finiszu roku. „Myślę, że to jest kwestia grudnia”, powiedział minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, cytowany przez PAP.

- Reklama -

VAT z 23 na 8 proc., akcyza na unijnym minimum

Przypomnijmy, na czym polega mechanizm, który na początku października zbił ceny na stacjach. Stawka VAT na benzynę, olej napędowy i biokomponenty stanowiące samoistne paliwa spadła z 23 do 8 proc. Równolegle akcyza została obniżona do najniższego poziomu dopuszczanego przez unijne przepisy, co oznacza 29 groszy mniej na litrze benzyny i 28 groszy na litrze oleju napędowego. Oba rozporządzenia opublikowano w Dzienniku Ustaw na początku października, a preferencyjne stawki obowiązują od 3 października do 31 grudnia 2026 r.

Element pakietu CPN Przed zmianą Po zmianie
VAT na paliwa 23 proc. 8 proc.
Akcyza, benzyna stawka standardowa minus 29 gr na litrze
Akcyza, olej napędowy stawka standardowa minus 28 gr na litrze
Okres obowiązywania brak preferencji 3 października do 31 grudnia 2026 r.

Źródło: rozporządzenia Ministra Finansów i Gospodarki, za PAP i money.pl

Rachunek wystawiony koncernom paliwowym

Rząd od początku podkreśla, że niższe podatki na stacjach nie obciążą budżetu. „I co bardzo ważne, sfinansujemy to z podatku od nadmiarowych zysków największych koncernów paliwowych”, zapewnia Domański. Danina od nadzwyczajnych zysków branży budzi zresztą emocje po stronie firm: MOL Polska informował niedawno, że analizuje, czy będzie objęty nowym podatkiem, choć inwestycji w kraju nie wstrzymuje.

„Do końca roku z całą pewnością będziemy mieć obniżony VAT oraz obniżoną akcyzę na paliwa”, deklaruje minister w rozmowie przytaczanej przez money.pl. Dalszy los pakietu zależy od czynników, na które rząd nie ma wpływu. Decyzja o przedłużeniu „będzie zależeć między innymi od sytuacji na rynku ropy naftowej i paliw”, zaznacza Domański.

Ropa drożeje, a z nią ryzyko dla pakietu

Otoczenie rynkowe nie ułatwia kalkulacji. Po ataku na infrastrukturę największego eksportera ropy świata baryłka podrożała w październiku powyżej 100 dolarów, a zakłócenia w cieśninie Ormuz ograniczyły podaż paliw i LNG. Im droższa ropa, tym większa presja na ceny na stacjach i tym droższe staje się utrzymywanie preferencyjnych stawek, bo ubytek dochodów z VAT rośnie wraz z wartością sprzedaży.

Z drugiej strony drogie paliwa to paliwo dla inflacji, z którą rząd i bank centralny wciąż się mocują. Według szybkiego szacunku GUS wskaźnik cen wzrósł we wrześniu do 4 proc. z 3,4 proc. w sierpniu. Pełne dane, uwzględniające już pierwsze dni działania pakietu CPN w październiku, poznamy w kolejnych odczytach, a najbliższa publikacja GUS zaplanowana jest na 14 października.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Kierowcy liczą oszczędności, rząd głosy

Dla przeciętnego kierowcy pakiet oznacza odczuwalną ulgę przy dystrybutorze, którą rząd chętnie podkreśla, a opozycja porównuje z wcześniejszymi wzrostami. W grudniu, gdy zapadnie decyzja o przedłużeniu, zbiegną się trzy kalendarze: budżetowy, bo trzeba będzie domknąć finansowanie na 2027 r., rynkowy, bo zima zweryfikuje ceny ropy, i polityczny, bo kampania przed wyborami parlamentarnymi nabierze tempa. Trudno o lepszy test dla deklaracji, że o cenach paliw decydują wyłącznie twarde liczby.

- Reklama -

Połowa kierowców uważa, że to za mało

Nastroje wokół pakietu są podzielone. Jak wynika z sondażu przytaczanego przez rp.pl, blisko połowa Polaków ocenia obniżkę cen po uruchomieniu pakietu CPN jako niewystarczającą, podczas gdy 44 proc. badanych jest odmiennego zdania. Trudno się dziwić emocjom: obniżone podatki działają na ceny w jedną stronę, ale drożejąca ropa w drugą, więc efekt widoczny przy dystrybutorze bywa mniejszy, niż sugerowałaby sama skala cięcia stawek.

Dla budżetu państwa grudniowa decyzja będzie zarazem testem szczelności podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, który ma finansować całą operację. Jeśli wpływy z daniny okażą się niższe od ubytku w VAT i akcyzie, przedłużenie pakietu powiększy deficyt, na który coraz uważniej patrzą agencje ratingowe. Fitch podniósł właśnie prognozę przyszłorocznej dziury w finansach państwa do 7,1 proc. PKB, wskazując na ryzyko przedwyborczego luzowania polityki fiskalnej. Tani kurs na stacjach ma więc swoją cenę, tyle że zapisaną w innych rubrykach państwowej księgowości.

Doświadczenia z poprzednich lat uczą przy tym ostrożności w ocenie trwałości takich rozwiązań. Tarcze antyinflacyjne z lat 2022 i 2023, także oparte na obniżkach VAT i akcyzy, były kilkukrotnie przedłużane, a ich wygaszanie rozkładano na raty, by uniknąć cenowego szoku. Kierowcy planujący budżety na przyszły rok powinni więc traktować obecne stawki jako warunkowe: obowiązują na pewno do Sylwestra, a wszystko, co dalej, zależy od grudniowych decyzji rządu i notowań ropy.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi