Pellet drożeje, drewna brakuje. Lasy Państwowe zwiększą wycinkę

Sezon grzewczy dopiero się rozkręca, a właściciele kotłów na pellet znów przeliczają rachunki. Ceny granulatu rosną, a według analizy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów stoi za tym rosnący popyt i niewystarczająca podaż. Grupa posłów, wśród nich Ryszard Wilk, Michał Połuboczek, Michał Wawer, Andrzej Gawron i Patryk Wicher, zapytała Ministerstwo Klimatu i Środowiska, czy do podwyżek przyłożyły się ograniczenia w pozyskiwaniu drewna wprowadzone w 2024 r. Odpowiedź resortu opisuje money.pl za serwisem farmer.pl.

- Reklama -

Liczby nie pozostawiają wątpliwości co do kierunku. Lasy Państwowe pozyskały w 2022 r. ponad 42,3 mln metrów sześciennych drewna, a tegoroczny plan zakłada już tylko 37,2 mln. W cztery lata z rynku ubyło ponad 5 mln metrów sześciennych surowca.

Rok Pozyskanie drewna przez Lasy Państwowe Skala
2022 42,3 mln m sześc.
2023 40,1 mln m sześc.
2025 38,0 mln m sześc.
2026 (plan) 37,2 mln m sześc.

Źródło: Ministerstwo Klimatu i Środowiska, za money.pl i farmer.pl

Moratorium kosztuje setki tysięcy metrów sześciennych

Resort klimatu wyliczył posłom skutki ograniczeń. Na obszarach objętych moratorium pozyskanie jest niższe o około 400 tys. metrów sześciennych netto rocznie, na starolasach o około 154 tys., a na terenach proponowanych rezerwatów o około 440 tys. Ministerstwo zastrzega przy tym, że wartości częściowo się pokrywają i nie można ich po prostu zsumować.

Jednocześnie resort przekonuje, że między wycinką a cenami pelletu nie ma prostej zależności. „Surowiec do jego wytwarzania stanowią przede wszystkim trociny”, czyli produkt uboczny tartaków. Dane GUS za 2025 r. komplikują obraz jeszcze bardziej: sprzedaż drewna przez Lasy Państwowe spadła o około 3,7 proc., ale produkcja tarcicy wzrosła o 7,3 proc., a produkcja pelletu i brykietów aż o niemal 25 proc. Producentów opału przybywa więc szybciej niż surowca, z którego mogą korzystać.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Więcej drewna trafi na rynek w 2027 roku

Pod presją cen ministerstwo zwróciło się do Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych o analizę zwiększenia pozyskania i sprzedaży drewna jeszcze w drugiej połowie tego roku oraz w 2027 r. Leśnicy wskazali możliwość zwiększenia pozyskania w cięciach rębnych i przedrębnych o 794,2 tys. metrów sześciennych, choć nie cały ten wolumen trafi na rynek w jednym roku. Plan sprzedaży na 2027 r. ma wzrosnąć o około 312 tys. metrów sześciennych grubizny i 207 tys. metrów sześciennych drobnicy.

Dodatkowy surowiec ma pochodzić także z przebudowy drzewostanów zagrożonych zamieraniem. Całkowitego zniesienia moratorium resort nie zapowiada, dopuszcza jedynie uzasadnione zmiany jego zakresu, a weryfikacja objętych ograniczeniami obszarów wciąż trwa. Od 2028 r. pozyskanie ma stopniowo rosnąć i w 2030 r. sięgnąć około 38,5 mln metrów sześciennych grubizny, co ministerstwo traktuje jako poziom maksymalny.

Tańszego opału nikt nie obiecuje

Dla ogrzewających domy pelletem kluczowe jest jednak to, czego w odpowiedzi resortu zabrakło. Ministerstwo nie oszacowało, o ile większa podaż drewna mogłaby obniżyć ceny opału. Więcej sprzedanego surowca nie musi oznaczać więcej trocin dla producentów pelletu, bo o te konkuruje coraz więcej branż. Nie wiadomo też, jak szybko dodatkowe drewno fizycznie trafi na rynek. Gospodarstwa domowe, które w ostatnich latach masowo wymieniały stare kotły na piece na biomasę, muszą więc na razie liczyć się z tym, że zimowy rachunek za ciepło znów będzie wyższy.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi