Kryzys paliwowy zaczyna uderzać w europejskie lotniska. We włoskim Brindisi całkowicie wstrzymano dostęp do paliwa lotniczego, a problemy rozlewają się na kolejne porty.
Lotnisko na południu Włoch jako pierwsze ogłosiło pełny brak paliwa dla samolotów. Ograniczenia mają obowiązywać co najmniej do wtorku. Linie lotnicze muszą więc tankować maszyny wcześniej, jeszcze przed przylotem, by móc kontynuować operacje.
Dostępne zapasy są zarezerwowane wyłącznie dla najważniejszych lotów – przede wszystkim państwowych i ratunkowych.
To jednak nie jest odosobniony przypadek. Problemy z paliwem pojawiły się już wcześniej na kilku dużych lotniskach, m.in. w Bolonii, Mediolanie Linate, Treviso i Wenecji. Wprowadzono tam ograniczenia w tankowaniu, a priorytet otrzymały loty medyczne oraz dłuższe rejsy.
Z czasem restrykcje objęły także kolejne porty, w tym Reggio Calabria i Pescara. To pokazuje, że kryzys szybko rozprzestrzenia się w regionie.
Źródłem problemu jest globalna sytuacja na rynku energii. Konflikt na Bliskim Wschodzie doprowadził do poważnych zakłóceń w dostawach ropy. Kluczowe znaczenie ma blokada cieśniny Ormuz – jednego z najważniejszych szlaków transportu surowców na świecie.
Dodatkowo napięcia i ataki na infrastrukturę energetyczną w regionie Zatoki Perskiej pogłębiają niedobory paliwa.
Jeśli sytuacja się nie poprawi, problemy mogą objąć kolejne kraje i porty lotnicze w Europie.
źródło: money.pl
