Sąd odebrał PKP Cargo zarząd własny. Pełną kontrolę przejmuje zarządca sanacyjny

Zarząd największego kolejowego przewoźnika towarowego w Polsce stracił we wtorek prawo do kierowania własną firmą. Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy cofnął PKP Cargo w restrukturyzacji zezwolenie na wykonywanie zarządu własnego, a postanowienie stało się skuteczne i wykonalne z chwilą wydania. Jak pisze bankier.pl, bieżące zarządzanie przedsiębiorstwem przejął w całości dotychczasowy zarządca masy sanacyjnej Paweł Głodek.

- Reklama -

Od wtorku zarządca dokonuje czynności we własnym imieniu, ale na rachunek spółki, a zarząd PKP Cargo nie wykonuje już czynności objętych wcześniejszym zezwoleniem. Formalnie oznacza to najgłębszą od początku sanacji zmianę w układzie sił wokół giełdowego przewoźnika. Spółka zapewnia, że przewozy towarowe i obsługa klientów odbywają się bez zakłóceń, a priorytetem pozostaje utrzymanie ciągłości operacyjnej i poprawa terminowości płatności.

Kompetencje w jednych rękach

Jak podaje rynek-kolejowy.pl, po decyzji sądu kompetencje dotyczące bieżącego prowadzenia przedsiębiorstwa oraz działań restrukturyzacyjnych koncentrują się teraz po stronie zarządcy. Głodek ma kontynuować realizację zatwierdzonego planu restrukturyzacyjnego oraz prace nad zawarciem i zatwierdzeniem układu z wierzycielami.

W praktyce to właśnie układ jest stawką całej operacji. Od jego kształtu zależy, ile ze swoich należności odzyskają wierzyciele i w jakiej kondycji spółka wyjdzie z sanacji. Dla kontrahentów PKP Cargo zmiana oznacza, że decyzje o kontraktach, płatnościach i majątku podejmuje już wyłącznie zarządca sanacyjny.

Spór z największymi wierzycielami w tle

Decyzja sądu zapadła w momencie zaostrzenia sporu o warunki układu. Głównymi wierzycielami przewoźnika są Europejski Bank Inwestycyjny oraz zarządzająca infrastrukturą kolejową spółka PKP PLK. Jak relacjonuje rynek-kolejowy.pl, zarząd PKP Cargo określał ich oczekiwania jako nierealne i niemożliwe do pogodzenia z interesem spółki. EBI domaga się spłaty całości swoich należności, a proces miałby zostać rozciągnięty aż do 2036 r.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Przedstawiciele zarządu przekonywali w ostatnich dniach, cytowani przez bankier.pl, że wierzyciele odrzucili racjonalny i realistyczny plan naprawy firmy. Cofnięcie zarządu własnego oznacza, że dalsze negocjacje z EBI i PKP PLK poprowadzi już nie zarząd, lecz zarządca, który odpowiada przed sądem restrukturyzacyjnym.

Roszczenie węglowe kluczem do spłaty długów

Finansową osią planu naprawczego pozostaje roszczenie wobec Skarbu Państwa związane z tak zwaną decyzją węglową, na mocy której spółka w 2022 r. musiała priorytetowo wozić węgiel kosztem bardziej rentownych kontraktów. Jak podaje rynek-kolejowy.pl, chodzi o około 1,522 mld zł. Gdyby udało się uzyskać całość tej kwoty, wierzyciele mogliby odzyskać około 97 proc. należności.

Na razie jednak spółka zmaga się z luką płynnościową i musi regulować bieżące zobowiązania ze środków własnych. Dla akcjonariuszy notowanej na GPW spółki wtorkowa decyzja to sygnał, że sanacja wchodzi w rozstrzygającą fazę, w której o wartości ich akcji zdecydują wynik sporu z wierzycielami i los miliardowego roszczenia wobec państwa.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi