W salonach dealerskich wrzesień bywa zwykle miesiącem domykania kwartalnych planów. W tym roku handlowcy mieli powody do wyjątkowego zadowolenia. Według danych IBRM Samar w Polsce zarejestrowano 56 357 nowych samochodów osobowych, o około 13 proc. więcej niż rok wcześniej. To czwarty najwyższy miesięczny wynik w historii krajowego rynku. Licząc razem z autami dostawczymi do 3,5 tony, liczba rejestracji sięgnęła 62 492 sztuk, czyli o 12,47 proc. więcej niż przed rokiem i o blisko 23 proc. więcej niż w sierpniu.
Ósmy miesiąc wzrostów i prognoza, która robi się zbyt ostrożna
Dobry wrzesień nie był wyjątkiem, tylko kontynuacją trendu. Rynek rośnie ósmy miesiąc z rzędu, a od początku roku kierowcy i firmy zarejestrowali już blisko 526 tys. nowych pojazdów, o 10,24 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 r. Jak zauważa serwis imagazine.pl, opisujący dane Samaru, tegoroczna prognoza instytutu zakładająca 650 tys. nowych aut osobowych może się okazać zbyt zachowawcza.
Motorem rynku pozostają nabywcy instytucjonalni. Firmy i floty odpowiadały we wrześniu za 67,3 proc. rejestracji samochodów osobowych, co przekłada się na 37 949 egzemplarzy. Statystyka nie obejmuje przy tym jednoosobowych działalności gospodarczych rejestrujących auta jako osoby prywatne, więc faktyczny udział zakupów związanych z biznesem jest jeszcze wyższy. To firmowy popyt, napędzany leasingiem i wymianą flot, decyduje dziś o kondycji polskiego rynku motoryzacyjnego.
Toyota na czele, chińskie marki tuż za plecami niemieckich
W zestawieniu marek po trzech kwartałach liderem pozostaje Toyota, choć jako jedyna z czołowej trójki traci do zeszłego roku. Najpopularniejszym modelem w kraju niezmiennie jest Toyota Corolla z wynikiem 18 264 rejestracji, przed Skodą Octavią i Kią Sportage.
| Marka (I-IX 2026) | Rejestracje | Zmiana r/r | Skala |
|---|---|---|---|
| Toyota | 65 460 | -4,62 proc. | |
| Skoda | 49 270 | +8,23 proc. | |
| Volkswagen | 36 136 | +17,36 proc. |
Źródło: IBRM Samar
Prawdziwa zmiana dokonuje się jednak niżej w tabeli. Producenci z Chin odpowiadali we wrześniu za 15,6 proc. rejestracji i utrzymali się tuż poniżej sierpniowego rekordu wynoszącego 15,9 proc. Marka MG awansowała na 7. miejsce w miesięcznym zestawieniu wszystkich producentów, a model MG ZS z wynikiem 4224 sztuk i wzrostem o 57,85 proc. wdarł się na 5. pozycję wśród klientów prywatnych. Jeszcze szybciej rośnie Omoda, której skumulowane rejestracje zwiększyły się o 94,26 proc. rok do roku.
Zobacz również:
BIZNES · 08.10.2026Polska zbroi się za unijne miliardy. Nowy sprzęt nie ma gdzie staćElektryki jadą pod prąd rynkowego trendu
Na rozpędzonym rynku wyraźnie wyhamował jeden segment. Udział samochodów bateryjnych w rejestracjach spadł we wrześniu do 6,1 proc., podczas gdy rok wcześniej wynosił 8,9 proc. Oznacza to, że boom na nowe auta omija elektryki, choć to właśnie one miały być lokomotywą zmian w polskiej motoryzacji.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
W segmencie aut dostawczych bezkonkurencyjne pozostaje Renault, które od początku roku zarejestrowało 10 403 pojazdy, o 40,73 proc. więcej niż przed rokiem. Lwią część tego wyniku, bo aż 7463 sztuki, wypracował jeden model, duży furgon Master.
Jeśli obecne tempo się utrzyma, 2026 r. zapisze się jako najlepszy okres polskiego rynku motoryzacyjnego od lat. Pytanie, na które odpowiedzą dopiero kolejne miesiące, brzmi, czy firmowy popyt udźwignie rynek także wtedy, gdy zakończy się trwająca wymiana flot, a klienci indywidualni wciąż będą liczyć każdą złotówkę.
Firmowy rynek ustawia też ceny dla Kowalskiego
Dominacja nabywców flotowych ma konsekwencje, które wykraczają poza statystykę rejestracji. Auta kupowane dziś przez firmy w leasingu i wynajmie długoterminowym za 3 do 4 lat trafią na rynek wtórny jako poleasingowe okazje. Im większa fala tegorocznych zakupów, tym większy wybór i silniejsza presja na ceny używanych samochodów w kolejnych latach. Dla klienta indywidualnego, którego nie stać na nowe auto za gotówkę, to długofalowo dobra wiadomość.
Krótkoterminowo rosnąca sprzedaż oznacza jednak coś innego. Producenci, którzy bez trudu znajdują nabywców flotowych, mają mniejszą motywację do rabatów dla klientów detalicznych. Ekspansja marek z Chin działa w przeciwnym kierunku, bo ich cennik pozostaje głównym argumentem w walce o prywatnego kupującego. Skoro co szósty rejestrowany samochód pochodzi już od chińskiego producenta, presja cenowa na europejskich rywali będzie tylko rosła. Wrześniowe statystyki Samaru pokazują rynek w szczytowej formie, ale też rynek, który na naszych oczach zmienia właścicieli, dostawców i reguły gry.
