W środę zakończyło się lutowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, na które z dużą uwagą czekali zarówno ekonomiści, jak i kredytobiorcy. Po miesiącach zmian kosztu pieniądza decyzja RPP była jedną z najbardziej wyczekiwanych na początku 2026 roku, a rynek rozważał kilka możliwych scenariuszy.
Od kilku tygodni trwała dyskusja, czy Rada zdecyduje się na kolejny krok po serii obniżek przeprowadzonych w ubiegłym roku, czy też wybierze ostrożniejsze podejście. Część analityków wskazywała na możliwość kontynuacji luzowania polityki pieniężnej, inni podkreślali brak pełnych danych o inflacji oraz silny rynek pracy.
Ostatecznie Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się pozostawić stopy procentowe bez zmian. Stopa referencyjna nadal wynosi 4,00 proc., a pozostałe stawki NBP również nie zostały zmienione.
Decyzja oznacza, że raty kredytów ze zmiennym oprocentowaniem pozostają na obecnym poziomie, a osoby liczące na szybkie obniżki muszą uzbroić się w cierpliwość. RPP sygnalizuje, że kolejne kroki będą uzależnione od nowych danych makroekonomicznych, w szczególności od odczytów inflacji.
Ekonomiści zwracają uwagę, że lutowa pauza może być tylko przerwą w cyklu obniżek. Wielu z nich wskazuje, że najwcześniejszym momentem na ewentualny ruch może być marzec, kiedy dostępne będą pełniejsze dane pozwalające ocenić sytuację cenową w gospodarce.
Rada Polityki Pieniężnej kontynuuje tym samym ostrożną strategię, balansując między wspieraniem wzrostu gospodarczego a ryzykiem ponownego przyspieszenia inflacji.
