Awantura o ceny prądu na szczycie UE. Polska gra o opóźnienie nowej opłaty

Pierwszy dzień unijnego szczytu w Brukseli miał należeć do budżetu i obronności, a zdominowała go energia. Jak relacjonuje bankier.pl, przywódcy przez cały czwartek nie zdołali uzgodnić wspólnego stanowiska w sprawie cen prądu, a najostrzejszy spór dotyczył systemu handlu emisjami. Grupa Wyszehradzka, wsparta przez Włochy i Grecję, zażądała twardszych zapisów o ETS, na co część państw nie chciała się zgodzić.

- Reklama -

Koalicja sześciu państw dociska Komisję

Energetyczna koalicja zawiązała się na środowym wieczornym spotkaniu Grupy Wyszehradzkiej, a wspólne propozycje przedstawiła w czwartek rano prezydencja słowacka. Premier Słowacji Robert Fico mówił wprost, że Komisja Europejska od dwóch lat unika przedstawienia krótkoterminowych działań obniżających ceny energii. Chcemy, aby Komisja przestała tylko analizować różne warianty, obserwować i monitorować sytuację, oświadczył.

Fico podważył też sens obecnej konstrukcji rynku. Wskazał, że w praktyce jednolity unijny rynek energii nie istnieje, skoro w części regionów megawatogodzina kosztuje 50 do 60 euro, a w innych grubo ponad 100 euro. Przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa zapowiedział kompromisową wersję zapisów, a przywódcy mieli wrócić do tematu pod koniec dnia, po dyskusji o budżecie UE na lata 2028-2034.

ETS2 to opłata, którą zapłaci każdy kierowca i właściciel domu

Dla Polski kluczowy jest los ETS2, czyli nowego systemu, który zgodnie z obecnymi przepisami wejdzie w życie w 2028 r. i obejmie opłatami emisyjnymi paliwa silnikowe oraz ogrzewanie budynków. W praktyce oznaczałby on doliczenie kosztu emisji CO2 do każdego litra benzyny i każdej tony węgla czy metra sześciennego gazu zużytego w domowym kotle. Warszawa zabiega o to, by system był w pełni dobrowolny albo przesunięty najwcześniej na 2030 r.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Stawka jest wysoka właśnie dla polskich gospodarstw domowych, które w największym stopniu w Unii ogrzewają się węglem i gazem, a także dla firm transportowych operujących na paliwach kopalnych. Szacunki kosztów ETS2 dla przeciętnej rodziny różnią się w zależności od przyjętych cen uprawnień, ale każdy scenariusz oznacza nowe obciążenie w rachunkach.

Spór o ETS wraca też przy budżecie

Dyskusja o systemie emisyjnym splata się z negocjacjami nowej unijnej perspektywy finansowej. Polska zgłasza wątpliwości wobec pomysłu, by część dochodów z handlu uprawnieniami ETS zasilała bezpośrednio budżet UE, bo oznaczałoby to oddanie Brukseli wpływów, które dziś trafiają do krajowej kasy i finansują m.in. transformację energetyczną.

Pierwszy dzień szczytu zakończył się bez wspólnych konkluzji w sprawie energii, co samo w sobie jest sygnałem skali podziałów. Dla polskich firm i konsumentów rozstrzygnięcie ma wymiar praktyczny: od niego zależy, czy od 2028 r. do cen paliw i ogrzewania dojdzie nowa opłata emisyjna, czy też Unia da gospodarstwom domowym więcej czasu. Kompromisowa propozycja Costy pokaże, czy koalicja sześciu państw zdołała realnie przesunąć akcenty w unijnej polityce klimatycznej.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi