Szef IEA ostrzega Europę przed kolejnymi wstrząsami cen energii. Rezerwy łagodzące już się wyczerpały

Baryłka ropy Brent kosztuje około 100 dolarów, a ceny diesla w Europie są mniej więcej dwukrotnie wyższe niż przed obecnym kryzysem. Zdaniem szefa Międzynarodowej Agencji Energetycznej to wcale nie musi być szczyt. Fatih Birol ostrzegł, że trzy czynniki, które dotąd łagodziły wzrosty cen, właśnie przestają działać, a zdolność Europy do absorbowania kolejnych wstrząsów jest niemal zerowa.

- Reklama -

Dyrektor wykonawczy IEA mówił o tym w wywiadzie dla irlandzkiego Business Post, udzielonym podczas nieformalnego spotkania ministrów energii państw Unii Europejskiej w Dublinie. Jego wypowiedzi przytacza bankier.pl. Birol użył obrazowego porównania, że Europa stąpa po bardzo cienkim lodzie.

Trzy bufory przestają działać

Pierwszym wygasającym zabezpieczeniem są zapasy ropy zgromadzone przed kryzysem, które sięgały rekordowych poziomów. Jak tłumaczył Birol, rynek tę ropę już wykorzystał, więc wsparcie z tej strony się kończy. Drugim buforem były rezerwy strategiczne. IEA uruchomiła w marcu 400 mln baryłek, ale do dziś zużyto już blisko dwie trzecie tej puli.

Trzeci czynnik to zachowanie Chin. Największy importer ropy na świecie przez ostatnie miesiące ograniczał zakupy i sięgał po własne zapasy, co zdejmowało presję z rynku. Teraz, według szefa IEA, Pekin wraca do importu, a to oznacza dodatkowy popyt dokładnie w momencie, w którym podaż pozostaje napięta.

Diesel staje się surowcem strategicznym

Szczególnie niebezpiecznie wygląda rynek oleju napędowego. Europa sprowadza około połowy importowanego diesla ze Stanów Zjednoczonych, a w Waszyngtonie rozważane jest ograniczenie eksportu tego paliwa, by chronić własnych odbiorców. Birol ostrzegł, że w takim scenariuszu problemem może być nie tylko cena, lecz sama dostępność paliwa. Ceny produktów naftowych, obok diesla także LPG i nafty, już teraz są mniej więcej dwukrotnie wyższe niż przed kryzysem.

Polscy kierowcy i przewoźnicy odczuwają to od tygodni. Według danych e-petrol.pl średnia cena oleju napędowego na polskich stacjach sięgnęła pod koniec września 9 zł za litr, a w województwie zachodniopomorskim przekroczyła ten poziom. W ciągu zaledwie dwóch tygodni paliwo podrożało o 24 grosze na litrze. Drogi diesel z kilkumiesięcznym opóźnieniem przenosi się na ceny towarów, bo napędza koszty transportu i rolnictwa.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Sygnały napięcia na rynku energii Stan obecny
Ropa Brent około 100 dolarów za baryłkę
Rezerwy strategiczne uruchomione przez IEA zużyte blisko dwie trzecie z 400 mln baryłek
Ceny diesla w Europie około dwukrotnie wyższe niż przed kryzysem
Średnia cena diesla w Polsce 9 zł za litr
Import diesla do Europy z USA około 50 proc. całego importu

Źródło: IEA, Business Post, e-petrol.pl

Zimą Europa stanie do licytacji o gaz

Na rynku gazu sytuacja wygląda niewiele lepiej. Europejskie magazyny są wypełnione poniżej normy na tę porę roku, a przepustowość gazociągów dostarczających surowiec na kontynent pracuje na maksimum. Birol przestrzegł, że zimą Europa będzie musiała rywalizować o ładunki skroplonego gazu z odbiorcami w Azji, a taka licytacja zawsze kończy się wyższą ceną dla obu stron.

- Reklama -

Dla polskich firm przemysłowych i energetyki ostrzeżenia szefa IEA oznaczają konieczność ostrożnego planowania budżetów na sezon grzewczy. Wysokie ceny gazu i diesla to z jednej strony wyższe koszty produkcji i logistyki, z drugiej dodatkowa presja na inflację, która według wrześniowego szacunku GUS już wróciła do 4 proc. Jeżeli choć jeden ze wskazanych przez Birola wstrząsów się zmaterializuje, rachunek za energię dla całej europejskiej gospodarki znów pójdzie w górę.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi