Napisz do nas

Trump pod presją rynków. Wall Street traci cierpliwość przez wojnę z Iranem

Napięcia na Bliskim Wschodzie zaczynają coraz mocniej odbijać się na globalnych rynkach finansowych. Inwestorzy z Wall Street tracą cierpliwość, a konflikt z Iranem budzi rosnące obawy o kondycję gospodarki i przyszłość polityki monetarnej w USA.

- Reklama -

Od końca stycznia główny indeks nowojorskiej giełdy S&P500 spadł o około 300 punktów, a negatywny trend nasilił się po rozpoczęciu ataków USA i Izraela na Iran. W połowie marca Wall Street zanotowała pierwszą od roku trzytygodniową serię spadków, a indeks jest najsłabszy od czterech miesięcy.

Coraz więcej analityków podkreśla, że inwestorzy zaczynają wysyłać wyraźny sygnał do Białego Domu: konflikt powinien zostać zakończony. Brak jasnego celu wojny i jej przeciąganie się powodują rosnącą nerwowość na rynkach.

Widać to także na rynku walutowym. Dolar wyraźnie się umacnia, a indeks DXY przekroczył poziom 100 punktów – najwyżej od maja 2025 r. W Polsce kurs dolara przekracza 3,70 zł, co jest najwyższym poziomem od miesięcy. Inwestorzy uciekają w amerykańską walutę, spodziewając się globalnego spowolnienia.

Kluczowym problemem pozostaje jednak ropa. Po eskalacji konfliktu ceny surowca gwałtownie wzrosły – baryłka Brent kosztuje ponad 100 dolarów, a WTI około 95 dolarów, czyli o ponad 30 dolarów więcej niż przed rozpoczęciem działań zbrojnych. To bezpośrednio przekłada się na wyższe koszty transportu, produkcji i żywności.

- Reklama -

Sytuację dodatkowo komplikuje blokada Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około jedna piąta światowych dostaw ropy i gazu. Iran uderza nie tylko militarnie, ale też w globalne łańcuchy dostaw, chcąc wywołać presję gospodarczą na Zachodzie.

Wzrost cen energii ogranicza też pole manewru amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Rynek coraz mniej wierzy w szybkie obniżki stóp procentowych. Inwestorzy zakładają dziś, że w 2026 roku może dojść co najwyżej do jednej redukcji – i to dopiero jesienią.

Potwierdzają to dane z rynku obligacji. Rentowność 10-letnich papierów skarbowych USA wzrosła do 4,23 proc., a 2-letnich do 3,68 proc., co oznacza spadek oczekiwań na luzowanie polityki monetarnej.

W tle pojawiają się także obawy o kondycję gospodarki. Pod koniec 2025 roku wzrost PKB USA wyniósł zaledwie 0,7 proc., znacznie poniżej oczekiwań. Przy rosnących cenach ropy ryzyko dalszego spowolnienia wyraźnie rośnie.

Ekonomiści coraz częściej mówią o scenariuszu stagflacji – połączeniu wysokiej inflacji, słabego wzrostu i rosnącego bezrobocia. Jednocześnie narastają napięcia na rynku długu prywatnego, gdzie eksperci ostrzegają przed falą niewypłacalności.

- Reklama -

Historia pokazuje, że Donald Trump potrafi zmieniać kurs, gdy Wall Street reaguje negatywnie. W przeszłości wycofywał się z kontrowersyjnych decyzji, gdy rynki zaczynały tracić. Teraz część jego doradców również sugeruje, że czas rozważyć zakończenie konfliktu.

Na razie jednak inwestorzy pozostają w niepewności, a napięcia na Bliskim Wschodzie coraz wyraźniej przekładają się na globalną gospodarkę.

źródło: biznes.interia.pl

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi