Właściciel mBanku zmienia ręce. Włosi dostali kluczową zgodę

Największa bankowa batalia w Europie ostatnich lat właśnie minęła punkt, z którego nie ma już odwrotu. Europejski Bank Centralny zezwolił włoskiemu UniCredit na przekroczenie progu 30 proc. udziału w kapitale Commerzbanku i dalsze zwiększanie zaangażowania bez górnego limitu. Dla milionów polskich klientów ta decyzja ma praktyczny wymiar, bo Commerzbank jest głównym akcjonariuszem mBanku.

- Reklama -

Włosi mają już niemal połowę głosów

UniCredit ogłosił zgodę EBC w komunikacie, nazywając ją ważnym kamieniem milowym w przejęciu Commerzbanku. Jak podaje biznes.interia.pl za agencją AFP, transakcja wyceniana jest na 35 mld euro. Włoski bank rozpoczął otwarte starania o niemieckiego konkurenta w marcu, gdy ogłosił zamiar wezwania, a w lipcowej ofercie wymiany akcji dokupił pakiet odpowiadający 17,6 proc. kapitału. Po tej operacji kontroluje już około 49,65 proc. głosów.

Pozostałe procedury regulacyjne mają się zakończyć około końca roku. Wtedy UniCredit będzie mógł formalnie przejąć kontrolę nad drugim co do wielkości prywatnym bankiem Niemiec. Na stole leży scenariusz połączenia Commerzbanku z należącym do Włochów od 2005 r. HypoVereinsbankiem, co stworzyłoby bankowego giganta obsługującego znaczną część niemieckich firm eksportowych.

Berlin i zarząd banku grali na zwłokę

Przejęcie od początku budziło opór w Niemczech. Zarząd Commerzbanku jeszcze w kwietniu oświadczył, że nie widzi podstaw do uzgodnionej transakcji, która tworzyłaby wartość dla akcjonariuszy, a przeciwko fuzji protestowały związki zawodowe obawiające się redukcji etatów. Niemiecki rząd, który po kryzysie finansowym wciąż ma pakiet akcji banku, również nie krył niechęci wobec włoskiej ekspansji.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Zgoda nadzorcy strefy euro odbiera przeciwnikom transakcji najmocniejszy argument. EBC ocenił bowiem stabilność finansową połączonego organizmu i nie dopatrzył się zagrożeń, które uzasadniałyby blokadę.

mBank nazwany silnikiem wzrostu

Dla polskiego rynku kluczowe jest to, co nowy właściciel zrobi z mBankiem, czwartym co do wielkości bankiem w kraju. W materiałach UniCredit prezentowanych inwestorom polska spółka opisywana jest jako wiodący gracz na rynku, dobrze zarządzany i stanowiący silnik wzrostu całej grupy. Analitycy cytowani przez bank.pl wskazują jednak dwa scenariusze: Włosi mogą zatrzymać mBank w portfelu albo spieniężyć go, by sfinansować integrację w Niemczech.

Pośrednia zmiana kontroli nad bankiem działającym w Polsce podlega ocenie Komisji Nadzoru Finansowego, więc losy mBanku będą rozstrzygać się także w Warszawie. Sprzedaż tak dużego banku byłaby największą transakcją w historii polskiego sektora finansowego, a chętnych nie brakowałoby zarówno wśród inwestorów zagranicznych, jak i kontrolowanych przez państwo grup bankowych. Dla klientów mBanku na razie nic się nie zmienia, ale o przyszłości ich banku zdecyduje strategia, którą UniCredit ogłosi po domknięciu niemieckiej transakcji.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi