Lodówki z piwem 0,0 proc. to w ostatnich latach najszybciej rosnąca półka w sklepach, a browary inwestowały w nią miliony, zachęcane przez państwo niską akcyzą i preferencyjnym VAT. Teraz rząd sięga po część tych pieniędzy. Przyjęty 22 września projekt zakłada podniesienie VAT z 5 do 23 proc. w handlu oraz z 8 do 23 proc. w gastronomii na wybrane napoje zawierające co najmniej 20 proc. soku, informuje bankier.pl za „Pulsem Biznesu”.
Na liście piwa 0,0 proc., cydry i energetyki
Nowa stawka obejmie między innymi bezalkoholowe piwa, wina i cydry z sokiem owocowym lub warzywnym, a także napoje energetyzujące z dodatkiem kofeiny lub tauryny. Dla większości pozostałych napojów stawki mają pozostać bez zmian. To właśnie ta wybiórczość najbardziej boli producentów, bo konkurencyjne produkty na tej samej półce zachowają preferencyjne opodatkowanie.
Skalę potencjalnych podwyżek łatwo policzyć. Skok stawki z 5 do 23 proc. oznacza, że przy niezmienionych cenach netto produkty w sklepach podrożeją o około 17 proc., na co zwraca uwagę serwis dlahandlu.pl. Przy czteropaku piwa bezalkoholowego za 20 zł różnica wyniesie ponad 3 zł.
| Stawka VAT na napoje z min. 20 proc. soku | Obecnie | Po zmianach |
|---|---|---|
| Sklepy | 5 proc. | 23 proc. |
| Gastronomia | 8 proc. | 23 proc. |
Źródło: projekt ustawy, za „Pulsem Biznesu” i bankier.pl
Browary: to sprzeczne z dyrektywą VAT
Branża piwowarska nie zamierza odpuścić. Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie, przekonuje, że projekt nierówno traktuje konkurujące ze sobą napoje, a zaproponowane przepisy „stoją w sprzeczności z zasadą neutralności i proporcjonalności określonej w dyrektywie VAT”. Jeśli regulacje zostaną przyjęte w obecnym brzmieniu, związek zapowiada skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Argument ekonomiczny branży sięga też pól i sadów. Piwa z dodatkiem soku stanowią około 60 proc. wszystkich piw bezalkoholowych, a do ich produkcji browary potrzebują rocznie około 30 tys. ton jabłek. Mniejsza sprzedaż oznaczałaby mniejszy popyt na surowiec od polskich sadowników, na co uwagę zwracał także resort rolnictwa.
Zobacz również:
FINANSE · 08.10.2026Szef NBP stanie przed Trybunałem Stanu? Ta decyzja jest niemal przesądzonaHandel: presja na ceny jest nieunikniona
Sieci handlowe już przygotowują klientów na droższe zakupy. Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, ocenia, że podwyżka podatku wywiera presję na ceny, a podział obciążenia między producentów, dostawców i sklepy będzie zależał od decyzji poszczególnych firm. Jak podkreśla, ostateczny poziom cen zależy również od kosztów produkcji, logistyki, energii i warunków rynkowych.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
W praktyce doświadczenie poprzednich zmian podatkowych, od opłaty cukrowej po podwyżki akcyzy, pokazuje, że większość nowych obciążeń prędzej czy później ląduje w cenach detalicznych. Tym razem może być podobnie, zwłaszcza że marże na napojach bezalkoholowych są niższe niż na alkoholu.
Paradoks zdrowotny w tle sporu
Najmocniejszy zarzut branży dotyczy spójności polityki państwa. Przez lata rząd zachęcał browary do rozwijania segmentu bezalkoholowego, traktując go jako zdrowszą alternatywę dla piwa z procentami. Teraz te same produkty mają zostać opodatkowane stawką najwyższą z możliwych, podczas gdy piwo z alkoholem zachowa dotychczasowy VAT na poziomie 23 proc., ale bez skokowej zmiany reguł gry w trakcie meczu.
Projektem zajmie się teraz parlament i to od posłów zależy, czy przepisy wejdą w życie w kształcie, który branża uznaje za zaskarżalny. Jeżeli ustawa przejdzie bez korekt, spór o polskie piwa 0,0 proc. może na lata trafić do Luksemburga, a rozstrzygnięcie TSUE wyznaczy granice swobody państw w różnicowaniu stawek VAT na podobne produkty.
