Volkswagen wzywa do serwisów prawie 2,9 mln aut. Winna jest jedna śruba, a na liście same popularne w Polsce modele

Niepozorna śruba mocująca przekładnię kierowniczą uruchomiła jedną z największych akcji serwisowych w historii Volkswagena. Jak podaje wnp.pl, niemiecki koncern musi wezwać do warsztatów blisko 3 mln samochodów na całym świecie, bo element ten może korodować, a w skrajnym przypadku pęknąć i doprowadzić do awarii układu kierowniczego.

- Reklama -

Golf, Tiguan i Q3 z listą obecności w serwisie

Akcję nakazał niemiecki Federalny Urząd ds. Ruchu Drogowego, czyli KBA. Obejmuje ona dokładnie 2 855 601 samochodów, w tym 2 159 054 Volkswageny i 696 547 Audi. Jak pisze auto-swiat.pl, chodzi o modele produkowane na przestrzeni ponad dekady, które w Polsce jeżdżą w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy, zarówno z salonu, jak i z importu.

Model Okres produkcji objęty akcją
VW Golf i Golf Variant 24.09.2013 do 01.07.2024
VW Tiguan 24.09.2013 do 01.07.2024
VW Touran 24.09.2013 do 01.07.2024
VW Caddy 24.09.2013 do 01.07.2024
Audi Q3 31.10.2017 do 23.05.2024

Źródło: auto-swiat.pl

Godzina w warsztacie, zero na rachunku

Usterka brzmi groźnie, ale jej usunięcie jest proste. W ramach akcji oznaczonej kodami 17016R dla Volkswagena i 17014R dla Audi mechanicy sprawdzą stan mocowania przekładni kierowniczej i wymienią śrubę na nową, wykonaną z materiału o większej odporności na korozję. Naprawa jest bezpłatna i według producenta zajmuje maksymalnie godzinę. W wielu przypadkach autoryzowane serwisy wykonają ją przy okazji planowego przeglądu.

W Niemczech powiadomienia otrzymało już blisko 900 tys. właścicieli Volkswagenów i prawie 59 tys. użytkowników Audi. Polscy kierowcy na oficjalne zawiadomienia muszą jeszcze poczekać, bo akcja dopiero rozlewa się na kolejne rynki. Właściciele aut z listy mogą jednak samodzielnie sprawdzić numer VIN w serwisie internetowym producenta albo zapytać w najbliższej stacji dealerskiej.

Numer VIN powie więcej niż rocznik

Sam fakt, że auto należy do wymienionych modeli i roczników, nie przesądza jeszcze o objęciu akcją. Decyduje konkretny egzemplarz, a ściślej to, z jakiej partii pochodziły użyte w nim śruby, dlatego producent operuje numerami VIN, a nie samymi rocznikami. Część samochodów z listy przeszła już zresztą wymianę przy okazji wcześniejszych wizyt w autoryzowanych serwisach, które od pewnego czasu mają tę operację w procedurach przeglądowych.

Ważny jest też charakter usterki. Korozja jest procesem postępującym w czasie, a nie nagłym zdarzeniem, dlatego producent i nadzór zdecydowały się na akcję prewencyjną obejmującą wszystkie potencjalnie zagrożone egzemplarze, zanim pojawią się realne przypadki awarii na drodze.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Korozja, czyli koszmar masowej produkcji

Volkswagen ma za sobą doświadczenia z operacjami serwisowymi na jeszcze większą skalę, choćby przy naprawach silników wysokoprężnych po aferze spalinowej, więc logistyka masowych wezwań nie jest dla niego nowością. Różnica polega na tym, że tym razem chodzi o element bezpieczeństwa czynnego, przy którym nadzór nie zostawia producentowi żadnego marginesu na odłożenie sprawy w czasie.

- Reklama -

Dla koncernu z Wolfsburga cała operacja to przede wszystkim gigantyczne przedsięwzięcie logistyczne. Wymiana śruby w prawie 3 mln aut oznacza setki tysięcy roboczogodzin w serwisach na całym świecie, koszty części i obsługi klienta, które w całości bierze na siebie producent. Tego typu akcje są jednak tańsze niż alternatywa, bo awaria układu kierowniczego w jadącym samochodzie to scenariusz, którego żaden producent nie może zaryzykować.

W Polsce sprawa ma dodatkowy wymiar, bo Golf i Tiguan od lat należą do najchętniej kupowanych aut używanych, a znaczna część jeżdżących po kraju egzemplarzy pochodzi z prywatnego importu z Niemiec. Do właściciela sprowadzonego auta list od producenta często nie dociera, bo adres w bazie kończy się na poprzednim, zagranicznym użytkowniku. W takich przypadkach jedyną pewną ścieżką jest samodzielne sprawdzenie numeru VIN, który można zweryfikować w wyszukiwarkach akcji serwisowych na stronach Volkswagena i Audi.

Dla kierowców w Polsce praktyczny wniosek jest jeden. Jeśli Golf, Tiguan, Touran, Caddy albo Q3 z lat 2013 do 2024 stoi pod domem, warto w najbliższych tygodniach upewnić się u dealera, czy konkretny egzemplarz jest objęty akcją, zamiast czekać na list. Usterka rozwija się wraz z korozją, więc im starsze auto i im więcej zim ma za sobą, tym mniej powodów, by wizytę odkładać. Godzina w serwisie i darmowa śruba to niewielka cena za pewność, że układ kierowniczy zachowa się przewidywalnie również za kilka lat, a potwierdzenie wykonania naprawy podniesie wiarygodność auta przy odsprzedaży.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi