Inflacja podskoczyła do 4 proc. Za wzrost cen odpowiadają przede wszystkim paliwa

Inflacja w Polsce wspięła się na poziom, który jeszcze wiosną wydawał się odległym scenariuszem. Według opublikowanego we wtorek szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły we wrześniu o 4 proc. rok do roku, wobec 3,4 proc. w sierpniu. W ujęciu miesięcznym wskaźnik poszedł w górę o 0,7 proc. To najwyższy odczyt od czerwca 2025 r., choć minimalnie niższy od konsensusu prognoz na poziomie 4,1 proc.

- Reklama -

Tankowanie podbija cały wskaźnik

Struktura szacunku nie pozostawia wątpliwości, skąd wzięło się przyspieszenie. Paliwa do prywatnych środków transportu podrożały o 36,1 proc. rok do roku i aż o 9,2 proc. wobec sierpnia, co według rp.pl jest największym skokiem od lipca 2022 r. Ekonomiści ING Banku Śląskiego szacują, że same paliwa odpowiadają za około połowę rocznego wzrostu cen.

Za drożyzną na stacjach stoi sytuacja na globalnym rynku. Mateusz Dadej z Coface wskazuje na ograniczenia dostaw z krajów Półwyspu Arabskiego, które eksportowały nie tylko ropę, ale i gotowe paliwa. Do tego dochodzą ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie oraz rosnące koszty transportu morskiego, które wspólnie uszczuplają globalną podaż.

Kategoria Zmiana rok do roku Zmiana wobec sierpnia
Inflacja CPI ogółem +4,0 proc. +0,7 proc.
Paliwa do środków transportu +36,1 proc. +9,2 proc.
Nośniki energii +4,9 proc. +0,9 proc.
Żywność i napoje bezalkoholowe minus 0,5 proc. +0,1 proc.

Źródło: GUS, szybki szacunek za wrzesień 2026 r.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Żywność żegna się z deflacją

Ceny żywności są wciąż o 0,5 proc. niższe niż przed rokiem, ale w ujęciu miesięcznym zaczęły już rosnąć. Piotr Bielski z Erste Banku Polska zwraca uwagę, cytowany przez rp.pl, że w tym roku wystąpiła kombinacja wszelkich możliwych niekorzystnych czynników: sroga zima, duża susza i lokalne podtopienia. To oznacza, że tarcza, jaką dla portfeli była taniejąca żywność, właśnie znika.

Rada zbliża się do granicy cierpliwości

Odczyt ma bezpośrednie przełożenie na perspektywy stóp procentowych. Członek Rady Polityki Pieniężnej Ludwik Kotecki wskazywał wcześniej poziom 4 proc. jako krytyczny. Ekonomiści cytowani przez rp.pl nie spodziewają się reakcji na październikowym posiedzeniu, ale w listopadzie podwyżka stóp wchodzi w grę. Bank Pekao zakłada zacieśnienie o łącznie 75 punktów bazowych w całym cyklu, a ING Bank Śląski prognozuje podwyżki o 50 punktów bazowych na początku 2027 r.

Prognozy na najbliższe miesiące nie napawają optymizmem, bo zdaniem ekonomistów wskaźnik zmierza w okolice 5 proc. i zacznie opadać dopiero w drugiej połowie 2027 r., o ile stanieją surowce energetyczne. Dla firm oznacza to kalkulowanie wyższych kosztów finansowania w budżetach na przyszły rok, a dla kredytobiorców koniec nadziei na szybkie obniżki rat. Pełne dane o wrześniowych cenach GUS opublikuje 14 października.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi