Europejskie lotniska alarmują, że sytuacja robi się coraz poważniejsza. W ciągu kilku tygodni może zacząć brakować paliwa lotniczego, co uderzy w linie i pasażerów.
Organizacja ACI Europe ostrzega, że kluczowe znaczenie ma sytuacja w rejonie Cieśniny Ormuz, przez którą przechodzi duża część globalnych dostaw paliw. Jeśli szlak nie zostanie szybko i stabilnie odblokowany, niedobory w Europie staną się realne.
Według branży zapasy szybko się kurczą, a dostawcy nie są w stanie zagwarantować ciągłości dostaw już w maju. To szczególnie problematyczne, bo zbliża się sezon wakacyjny, kiedy ruch lotniczy rośnie.
Już teraz widać pierwsze skutki. Ceny paliwa lotniczego w Europie wzrosły do ok. 1 573 dol. za tonę, podczas gdy przed konfliktem wynosiły około 750 dol. To ponad dwukrotny wzrost.
W niektórych krajach Azji wprowadzono już racjonowanie paliwa dla lotnictwa. W Europie na razie nie ma takich decyzji, ale linie lotnicze zaczynają ostrzegać przed możliwymi odwołaniami lotów.
Sygnały ostrzegawcze już się pojawiły. Część włoskich lotnisk wprowadziła ograniczenia w tankowaniu, co pokazało, jak wrażliwy jest cały system dostaw.
Branża zwraca też uwagę na brak koordynacji na poziomie UE. Obecnie nie istnieje wspólny system monitorowania dostępności paliwa, co utrudnia szybkie reagowanie na kryzys.
źródło: businessinsider
