Ostatnia niedziela z otwartymi sklepami wypadła 30 sierpnia, a na kolejną klienci poczekają aż do 6 grudnia. W tym samym czasie w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej leży dokument, który proponuje zupełnie nowe rozstrzygnięcie wieloletniego sporu o handel w niedziele. Zamiast wyboru między zakazem a pełną swobodą autor petycji stawia na trzecie wyjście, w którym sklepy działają co tydzień, a pracownik zyskuje coś, czego dziś nie gwarantuje mu żaden przepis.
Dwa dni z rzędu zamiast kalendarza zakazów
Jak opisuje portalspozywczy.pl, petycję złożył obywatel pracujący w sektorze logistyczno-handlowym. Dokument trafił do resortu 5 sierpnia, a 11 września ministerstwo formalnie go opublikowało. Autor ocenia, że dyskusja o niedzielach handlowych od lat tkwi w politycznym i społecznym martwym punkcie, dlatego proponuje przeniesienie akcentu z kalendarza zakazów na prawa pracownika.
Kluczowy postulat zakłada, że dwa dni wolne za pracę w weekend lub w cyklu zmianowym musiałyby następować bezpośrednio po sobie i tworzyć spójny blok co najmniej 59 godzin nieprzerwanego odpoczynku. Na tę pulę składałoby się 48 godzin wolnego oraz 11 godzin odpoczynku dobowego. W zamian sklepy mogłyby działać także w niedziele, a więc wróciłby model znany sprzed 2018 r., tyle że z ustawową gwarancją regeneracji dla zatrudnionych.
Resort ma czas do 5 listopada
Ministerstwo poinformowało, że analizuje propozycję, a sprawę załatwi najpóźniej do 5 listopada 2026 r. Jak przypomina serwis gazetaprawna.pl, petycja nie zmienia obowiązujących przepisów ani kalendarza niedziel handlowych, a na tym etapie propozycja nie ma statusu rządowego projektu ustawy. Odpowiedź resortu pokaże jednak, czy rząd w ogóle dopuszcza myśl o poluzowaniu zakazu w zamian za nowe uprawnienia pracownicze.
| Zasada | Stan obecny | Propozycja z petycji |
|---|---|---|
| Handel w niedziele | 8 wyznaczonych niedziel w roku | każda niedziela otwarta |
| Wolne dla pracownika | niedziele wolne z mocy zakazu | 2 kolejne dni wolne, blok min. 59 godzin |
| Status prawny | ustawa obowiązująca od marca 2018 r. | petycja w analizie MRPiPS, odpowiedź do 5.11 |
Źródło: MRPiPS, portalspozywczy.pl
Zobacz również:
BIZNES · 27.09.2026Indie stawiają na węgiel jak nigdy dotąd. Na liście dostawców mogą znaleźć się polskie firmyZakaz działa od 2018 r. i wciąż dzieli rynek
Ograniczenie handlu w niedziele obowiązuje od marca 2018 r. i z roku na rok było zaostrzane, aż liczba niedziel z otwartymi sklepami spadła do 8 rocznie. Jak wylicza serwis kadry.infor.pl, w 2026 r. wypadają one 25 stycznia, 29 marca, 26 kwietnia, 28 czerwca, 30 sierpnia oraz w trzy grudniowe niedziele poprzedzające święta. Przez pozostałą część roku za ladą może stanąć wyłącznie właściciel sklepu, a duże sieci przenoszą ruch na piątki i soboty.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Dla handlu propozycja z petycji oznaczałaby powrót do walki o niedzielnego klienta, ale też wymierne koszty. Dwudniowe bloki wolnego wymagałyby większych zespołów i nowych grafików, co przy niedoborze rąk do pracy w handlu nie byłoby proste. Z drugiej strony sieci od lat wskazują, że zakaz przesunął część obrotów do e-commerce, na stacje paliw i do placówek działających na zasadzie wyjątków, a więc do kanałów, w których ochrona pracownika bywa iluzoryczna.
Pracownicy handlu są dziś w innym miejscu niż w 2018 r.
Autor petycji przekonuje, że gwarantowany blok odpoczynku odpowiada na realny problem pracy zmianowej, w której pojedyncze dni wolne rozrzucone po grafiku nie pozwalają na regenerację. Propozycja obejmowałaby przy tym nie tylko handel, ale każdą pracę weekendową i zmianową, co czyni ją szerszą niż sam spór o niedziele w sklepach.
Odpowiedź resortu poznamy najpóźniej na początku listopada, a więc na kilka tygodni przed grudniowym szczytem zakupowym. Niezależnie od rozstrzygnięcia sam fakt, że ministerstwo publikuje i analizuje taką propozycję, pokazuje, że dyskusja o modelu handlu w Polsce nie zakończyła się wraz z ustawą z 2018 r., a kolejne rządy będą do niej wracać pod presją zarówno pracodawców, jak i pracowników.
