Sytuacja w Cieśninie Ormuz staje się coraz bardziej napięta. Iran wprowadził nowe zasady dla statków przepływających przez jeden z najważniejszych szlaków energetycznych świata – i każe za to słono płacić.
Według informacji przekazanych przez irańskich polityków, część jednostek musi zapłacić nawet około 2 mln dolarów za bezpieczny przepływ przez cieśninę. Opłaty mają dotyczyć wybranych statków i są uzasadniane przez Teheran jako element działań wojennych.
Jak tłumaczył przedstawiciel parlamentarnej komisji bezpieczeństwa narodowego Alaeddin Boroujerdi, pobieranie takich opłat ma pokazywać siłę Iranu i rekompensować koszty konfliktu. W praktyce oznacza to stworzenie kontrolowanego korytarza morskiego, nadzorowanego przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej.
Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że przynajmniej kilka statków już skorzystało z takiej możliwości. Do połowy marca przez kontrolowany korytarz miało przepłynąć co najmniej dziewięć jednostek, z czego większość była powiązana z handlem lub kapitałem irańskim.
Iran nie wyklucza, że system opłat zostanie wkrótce usankcjonowany prawnie. W parlamencie trwają prace nad przepisami, które mogłyby zobowiązać kraje korzystające z cieśniny do płacenia podatków i ceł za transport surowców, energii czy żywności.
W praktyce oznaczałoby to trwałą zmianę zasad funkcjonowania jednego z kluczowych punktów światowego handlu. Przez Cieśninę Ormuz przepływa bowiem około 20 proc. globalnych dostaw ropy i gazu.
Jednocześnie dostęp do szlaku jest coraz bardziej ograniczony. Statki powiązane ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem mają być wykluczone z możliwości korzystania z „bezpiecznego przejścia”, a wiele państw – m.in. Chiny czy Indie – prowadzi bezpośrednie rozmowy z Teheranem w sprawie transportu.
Nowe działania Iranu zbiegają się z rosnącym napięciem politycznym. Prezydent USA Donald Trump postawił Teheranowi ultimatum, żądając pełnego otwarcia cieśniny w ciągu 48 godzin. W przeciwnym razie zagroził uderzeniem w irańską infrastrukturę energetyczną.
Iran odpowiedział ostrzeżeniem, że w razie ataku może całkowicie zablokować cieśninę i uderzyć w instalacje energetyczne w całym regionie Zatoki Perskiej.
W efekcie globalne rynki pozostają w stanie podwyższonej niepewności. Rosną koszty ubezpieczeń transportu morskiego, a ceny energii utrzymują się na wysokim poziomie.
Wprowadzenie opłat za przepływ przez Ormuz może dodatkowo pogłębić kryzys i wpłynąć na ceny paliw na całym świecie.
