PKP Intercity nie nadąża za pasażerami. Niemcy podsunęli ofertę, która odwraca role sprzed dekady

Kolejowy boom w Polsce nabiera tempa szybciej, niż przewoźnicy są w stanie dostawiać wagony. Od grudnia PKP Intercity zwiększy liczbę uruchamianych pociągów do około 600 dziennie z 530 obecnie, zapowiedział prezes spółki Janusz Malinowski, którego słowa przytacza wnp.pl. Latem, w szczycie sezonu, narodowy przewoźnik dalekobieżny prowadził 560 połączeń dziennie.

- Reklama -

Nowy rozkład ma przynieść zarówno dodatkowe trasy, jak i większą częstotliwość na istniejących kierunkach. W planach jest m.in. 6 nowych par pociągów na trasie z Łomży do Warszawy, a docelowo spółka chce oferować odjazdy co godzinę na najważniejszych relacjach. W siatce pozostaje też 57 połączeń międzynarodowych.

Pasażerów przybywa szybciej niż taboru

Powód ekspansji widać w statystykach przewozów. W 2025 r. z pociągów PKP Intercity skorzystało rekordowe 89,2 mln pasażerów, o 13 proc. więcej niż rok wcześniej i o 31 proc. więcej niż dwa lata wcześniej, jak informowała spółka w komunikacie podsumowującym rok. Średnio każdego dnia podróżowało nimi 244 tys. osób. W tym roku zarząd spodziewa się 96 do 98 mln pasażerów, co wobec 2023 r. oznaczałoby wzrost o ponad 40 proc.

Rok Pasażerowie PKP Intercity Skala
2024 ok. 79 mln
2025 89,2 mln
2026 (prognoza spółki) 96 do 98 mln

Źródło: PKP Intercity, wnp.pl

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Wagony z Poznania, składy z Chorzowa i oferta z Niemiec

Rozbudowa siatki wymaga taboru, a ten staje się wąskim gardłem całej operacji. Jak relacjonuje wnp.pl, na testach znajduje się obecnie 300 wagonów zamówionych w poznańskiej fabryce FPS Cegielski, których dostawy mają ruszyć w pierwszym kwartale 2027 r. W styczniu w zakładach Alstomu w Chorzowie rozpocznie się produkcja pięciowagonowych składów zespolonych. Spółka ogłosiła też przetargi na cięższe przeglądy pociągów Pesa Dart i jednostek ED74.

Najciekawszym wątkiem jest jednak możliwy zakup z drugiej ręki. PKP Intercity rozważa ofertę na 96 używanych wagonów od Deutsche Bahn, a decyzja ma zapaść do listopada. Niemiecki przewoźnik ogranicza część połączeń dalekobieżnych, więc na rynku pojawił się tabor, który po dostosowaniu mógłby stosunkowo szybko wyjechać na polskie tory. To odwrócenie ról sprzed dekady, gdy to polska kolej uchodziła za skansen Europy.

Dla pasażerów grudniowa zmiana rozkładu oznacza przede wszystkim więcej opcji podróży poza godzinami szczytu i lepszą dostępność mniejszych ośrodków. Dla rynku to sygnał, że kolej na dobre przejęła część ruchu od samochodów i tanich linii lotniczych, a konkurencja o pasażera przenosi się na częstotliwość kursowania i komfort taboru.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi