Polenergia pokazała wyniki półrocza. Na Bałtyku stoją już fundamenty pod sto turbin

Pogoda nie rozpieszczała w tym roku właścicieli wiatraków, ale największa prywatna grupa energetyczna w Polsce i tak utrzymała się na solidnym plusie. Polenergia, kontrolowana przez Dominikę Kulczyk, wypracowała w pierwszym półroczu 214 mln zł skonsolidowanej EBITDA, a po skorygowaniu o zdarzenia jednorazowe związane ze sprzedażą aktywów blisko 227 mln zł. Zysk netto grupy wyniósł 43,2 mln zł. Wyniki opisują serwisy energetyka24.com i parkiet.com.

- Reklama -

Na rezultaty najmocniej wpłynęły warunki wietrzne, które okazały się wyraźnie słabsze niż przed rokiem. Lądowe farmy wiatrowe grupy wyprodukowały 568 GWh energii, o 16 proc. mniej rok do roku. Mimo to segment pozostał zdecydowanie największym źródłem zarobku z wynikiem 193,8 mln zł EBITDA. Po stronie wspierającej wynik zadziałały niższe koszty zabezpieczenia stóp procentowych w projektach bałtyckich.

Fotowoltaika rośnie, wiatr czeka na lepszy sezon

W przeciwną stronę niż wiatraki poszły farmy słoneczne. Produkcja fotowoltaiki wzrosła o 15 proc., do 66 GWh, co w dużej mierze zawdzięcza uruchomionej farmie Szprotawa o mocy 67 MWp. Segment dołożył do wyniku 14,2 mln zł. Obrót i sprzedaż energii wypracowały 32,6 mln zł, dystrybucja 16,5 mln zł, a gaz i czyste paliwa 4,7 mln zł. Koszty niealokowane, obejmujące m.in. rozwój nowych projektów, pomniejszyły EBITDA o 47,8 mln zł.

Segment grupy Polenergia EBITDA w I półroczu 2026 Skala
Lądowe farmy wiatrowe 193,8 mln zł
Obrót i sprzedaż 32,6 mln zł
Dystrybucja 16,5 mln zł
Farmy fotowoltaiczne 14,2 mln zł
Gaz i czyste paliwa 4,7 mln zł

Źródło: raport Polenergii, energetyka24.com

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Bałtyk 2 i 3 wchodzą w decydującą fazę

Najważniejsze dla przyszłości grupy wydarzenia działy się jednak nie w księgach, lecz na morzu. W realizowanych wspólnie z norweskim Equinorem projektach Bałtyk 2 i Bałtyk 3 o łącznej mocy 1,44 GW zainstalowano fundamenty pod wszystkie sto turbin oraz dwie morskie stacje transformatorowe. Prace instalacyjne ruszyły w maju i przebiegają zgodnie z harmonogramem.

Skala tych projektów zmienia perspektywę całej grupy. Moc obu morskich farm przewyższa wszystko, co Polenergia zbudowała na lądzie przez trzy dekady, a przychody z offshore będą oparte na kontraktach różnicowych, które uniezależniają wynik od kaprysów rynkowych cen energii w stopniu większym niż dzisiejszy portfel.

Półroczne wyniki pokazują zarazem słabość i siłę modelu biznesowego spółki. Słabością pozostaje uzależnienie od wietrzności, która potrafi zabrać kilkanaście procent produkcji w pół roku. Siłą jest dywersyfikacja, dzięki której gorszy sezon wiatrowy amortyzują fotowoltaika, obrót i dystrybucja. Gdy w przyszłości do portfela dołączą bałtyckie megaprojekty, waga pojedynczego słabego sezonu na lądzie będzie już dla akcjonariuszy drugorzędna.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi