Blisko 9 mln emerytów i rencistów poznało właśnie skalę przyszłorocznej podwyżki świadczeń. Rząd przyjął propozycję, zgodnie z którą od 1 marca 2027 r. emerytury i renty wzrosną o co najmniej 3,48 proc. Dla porównania w marcu tego roku waloryzacja wyniosła 5,3 proc., a w rekordowym 2023 r. przekraczała 14 proc. Przyszłoroczna podwyżka będzie więc najniższa od lat, a jej realny efekt dla portfela seniora okaże się bliski zera.
Przyjęty wskaźnik oznacza, że emerytura minimalna, wynosząca dziś 1978,49 zł brutto, wzrośnie o 68,85 zł, do 2047,34 zł brutto. Jak zauważa serwis interia.pl, najniższe świadczenie po raz pierwszy w historii przekroczy granicę 2000 zł brutto. Rok temu analogiczna podwyżka była wyraźnie wyższa i wynosiła 99,58 zł. Przeciętna emerytura, która sięga obecnie 4406,95 zł brutto, po marcowej operacji wzrośnie do 4560,31 zł, czyli o nieco ponad 153 zł.
Skąd wziął się wskaźnik 3,48 proc.
Mechanizm waloryzacji od lat działa według tej samej ustawowej formuły. Wskaźnik stanowi sumę prognozowanej inflacji w gospodarstwach emeryckich oraz co najmniej 20 proc. realnego wzrostu przeciętnych wynagrodzeń z poprzedniego roku. Jak podaje serwis finwire.pl, na przyjęte 3,48 proc. składa się prognozowana na 3,3 proc. inflacja emerycka oraz 0,66 pkt proc. z tytułu wzrostu płac.
Ta arytmetyka pokazuje, dlaczego seniorzy nie odczują podwyżki. Skoro ceny towarów i usług kupowanych przez gospodarstwa emeryckie mają rosnąć o 3,3 proc., a świadczenia o 3,48 proc., realny wzrost siły nabywczej wyniesie zaledwie 0,18 pkt proc. W praktyce oznacza to utrzymanie wartości świadczeń, a nie ich odczuwalne zwiększenie. Rządowa propozycja trafiła do Rady Dialogu Społecznego, gdzie strona związkowa tradycyjnie zabiega o wskaźnik wyższy niż ustawowe minimum.
Zobacz również:
FINANSE · 30.09.2026Co trzeci student płaci za mieszkanie ponad 1500 zł. Rachunek najczęściej zamykają rodziceOstateczna wysokość podwyżki wyjaśni się w lutym
Przyjęte teraz 3,48 proc. to gwarantowane minimum, a nie ostateczna wartość. Decydujące będą rzeczywiste dane o inflacji i płacach za cały 2026 r., które Główny Urząd Statystyczny ogłosi w lutym 2027 r. Jeśli ceny będą rosły szybciej, niż zakłada rządowa prognoza, wskaźnik automatycznie pójdzie w górę.
Na taki scenariusz wskazują niektórzy ekonomiści. Cytowany przez finwire.pl dr Łukasz Wacławik z AGH szacuje, że waloryzacja może ostatecznie sięgnąć 3,96 proc. W takim wariancie emerytura minimalna wzrosłaby do 2056,81 zł brutto. Różnica wobec rządowego minimum wydaje się niewielka, ale w skali roku i przy milionach wypłacanych świadczeń oznacza dodatkowe setki milionów złotych z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
| Świadczenie | Obecnie (brutto) | Po waloryzacji 3,48 proc. | Wzrost |
|---|---|---|---|
| Emerytura minimalna | 1978,49 zł | 2047,34 zł | 68,85 zł |
| Emerytura przeciętna | 4406,95 zł | 4560,31 zł | 153,36 zł |
| Świadczenie honorowe stulatków | 6938,92 zł | 7180,39 zł | 241,47 zł |
Źródło: finwire.pl, interia.pl
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Rachunek za podwyżki wyniesie 16,7 mld zł
Nawet minimalna waloryzacja to poważna pozycja w finansach publicznych. Według wyliczeń przytaczanych przez finwire.pl operacja będzie kosztować około 16,7 mld zł. Pieniądze trafią do blisko 9 mln osób pobierających świadczenia emerytalno-rentowe, od najniższych emerytur po świadczenia honorowe wypłacane stulatkom. Tych ostatnich jest w Polsce niewielu, bo na koniec pierwszego półrocza 2026 r. świadczenie honorowe pobierały 4262 osoby, ale ich dodatek wzrośnie najmocniej w ujęciu kwotowym, o 241,47 zł miesięcznie.
Niższa waloryzacja ma też drugą stronę, o której rzadko mówi się przy okazji corocznych podwyżek. Wolniejszy wzrost świadczeń zmniejsza presję na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, do którego budżet państwa i tak co roku dopłaca kilkadziesiąt miliardów złotych. Dla rządu przygotowującego budżet z deficytem sięgającym 282,6 mld zł każda z takich pozycji ma znaczenie.
Dla przedsiębiorców i pracowników wskaźnik waloryzacji to także sygnał wyprzedzający. Jego konstrukcja opiera się na rządowych prognozach inflacji na przyszły rok, a te zakładają dalsze hamowanie wzrostu cen. Jeśli prognozy się sprawdzą, w ślad za niższą inflacją powinna z czasem pójść także presja płacowa w firmach. Jeśli nie, w lutym 2027 r. seniorzy dostaną wyższą podwyżkę, a budżet państwa odpowiednio wyższy rachunek.
