Budowlany boom mimo hamującej sprzedaży. Deweloperzy rozpoczęli 65,2 tys. mieszkań w kwartał

Na polskim rynku mieszkaniowym rozjechały się dwa wskaźniki, które zwykle chodzą parami. W drugim kwartale deweloperzy i inwestorzy indywidualni rozpoczęli budowę 65,2 tys. mieszkań, o 32 proc. więcej niż kwartał wcześniej i o 18 proc. więcej niż rok temu. Jak pisze bankier.pl, tegoroczne wakacje pod względem lokali oddawanych do użytku były najlepsze od czterech lat. W tym samym czasie sprzedaż nowych mieszkań na największych rynkach skurczyła się do 11,4 tys., o 8,3 proc. wobec poprzedniego kwartału.

- Reklama -

Klient nie znika, ale przestał się spieszyć

Nastroje samych deweloperów schłodziły się w tempie, jakiego rynek pierwotny nie widział od dawna. Jak podaje rp.pl, indeks tempa zmian sprzedaży spadł w czerwcu do minus 0,09 i po raz pierwszy od listopada 2024 r. znalazł się poniżej zera. Jeszcze w lutym wzrostu sprzedaży oczekiwało 58 proc. firm deweloperskich, w czerwcu już tylko 18 proc., a odsetek spodziewających się pogorszenia urósł w pół roku z kilku do około 27 proc.

Robert Chojnacki z serwisu Tabelaofert ocenia, cytowany przez rp.pl, że bez impulsu w rodzaju taniego kredytu rynek stanął, choć klient nie znika, tylko przestaje się spieszyć. Kupujący wiedzą, że oferta rośnie, a ceny stoją w miejscu, więc odwlekają decyzje w oczekiwaniu na okazje.

Rynek mieszkaniowy, II kw. 2026 r. Wartość Zmiana
Rozpoczęte budowy mieszkań 65,2 tys. +32 proc. kw/kw
Sprzedaż nowych mieszkań 11,4 tys. minus 8,3 proc. kw/kw
Oferta na sześciu największych rynkach wzrost +3 proc. kw/kw
Ceny nowych mieszkań w Warszawie nominalnie +1,9 proc.
Ceny na rynku wtórnym w sześciu miastach nominalnie minus 0,6 proc. kw/kw

Źródło: bankier.pl, rp.pl

Ceny stoją w miejscu, realnie już spadają

Nominalne cenniki niemal się nie ruszają. W Warszawie nowe mieszkania podrożały o 1,9 proc., a w sześciu największych miastach o 1,5 proc., co po uwzględnieniu inflacji oznacza w większości przypadków realne spadki. Na rynku wtórnym w sześciu metropoliach ceny obniżyły się o 0,6 proc. kwartał do kwartału. Jednocześnie oferta deweloperów na największych rynkach urosła o 3 proc., więc presja na kupującego słabnie z każdym miesiącem.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Deweloperom coraz trudniej byłoby zresztą ciąć ceny, bo rosną im koszty. Drożeją grunty i robocizna, a po raz pierwszy od dwóch lat w górę poszły także ceny materiałów budowlanych.

Rabat zamiast niższej ceny w cenniku

Branża na razie broni cenników. Jak wynika z badań przytaczanych przez rp.pl, 84 proc. firm zakłada utrzymanie obecnych cen, 9,3 proc. spodziewa się podwyżek, a tylko 6,3 proc. przewiduje obniżki. Katarzyna Tworska z Rednet24 wskazuje, że presja rynku będzie widoczna raczej w rabatach, promocjach i dorzucanych miejscach postojowych niż w oficjalnych obniżkach.

Dla kupujących oznacza to rynek, na którym coraz częściej można negocjować, choć cennik na stronie dewelopera tego nie zdradza. Dla samej branży rosnąca liczba rozpoczynanych budów przy słabnącej sprzedaży to gra o wysoką stawkę: jeśli popyt nie odbije, za rok deweloperzy będą konkurować na rynku z rekordowo szeroką ofertą gotowych lokali.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi