Przez dekady Bełchatów był symbolem polskiej energetyki węglowej i największym w Europie pojedynczym emitentem dwutlenku węgla. Teraz państwo czarno na białym zapisało mu inną przyszłość. W opublikowanym 6 października w Dzienniku Urzędowym nowym Programie Polskiej Energetyki Jądrowej tereny Elektrowni Bełchatów wskazano jako preferowaną lokalizację drugiej polskiej elektrowni atomowej, o czym pisze wnp.pl.
Bełchatów wygrywa z Koninem
Zaktualizowany dokument porządkuje sprawę, która od miesięcy dzieliła branżę i polityków. W grze o drugą elektrownię jądrową pozostawały tereny po energetyce węglowej w Bełchatowie oraz okolice Konina, gdzie własny projekt rozwijały wcześniej PGE i ZE PAK. Program wskazuje Bełchatów jako wariant preferowany, choć ostatecznej decyzji lokalizacyjnej jeszcze nie przesądza. Za Bełchatowem przemawiają istniejące sieci przesyłowe wyprowadzające dziś moc z bloków węglowych oraz doświadczona kadra energetyków, której węglowa elektrownia będzie się stopniowo pozbywać.
Dokument zmienia też układ sił po stronie inwestora. Koordynatorem całego programu i inwestorem drugiej elektrowni zostają państwowe Polskie Elektrownie Jądrowe. Jak podaje wnp.pl, nowy program dopuszcza przejęcie przez PEJ aktywów spółki PGE Energia Jądrowa albo nawet całej tej spółki. Rola PGE skurczyła się do prowadzenia badań i analiz wykonalności na zlecenie PEJ. To domknięcie procesu centralizacji atomowych kompetencji w jednej państwowej strukturze.
Pierwszy prąd z atomu w 2036 r.
Program urealnia również harmonogram pierwszej elektrowni, budowanej w technologii amerykańskiego Westinghouse’a w nadmorskiej lokalizacji Lubiatowo-Kopalino na Pomorzu. Po grudniowej zgodzie Komisji Europejskiej na model wsparcia publicznego inwestor złożył w marcu wniosek o zezwolenie na budowę obiektu jądrowego. Komercyjna praca pierwszego bloku ma się rozpocząć w 2036 r., a pełną moc elektrownia osiągnie w 2038 r.
| Element programu | Stan po aktualizacji |
|---|---|
| Pierwsza elektrownia | Lubiatowo-Kopalino, technologia Westinghouse, start bloku w 2036 r. |
| Druga elektrownia | preferowane tereny Elektrowni Bełchatów, alternatywa Konin |
| Inwestor i koordynator | Polskie Elektrownie Jądrowe |
| Wydatki na sektor w latach 2026-2038 | 1,435 mld zł, w tym 1,23 mld zł dla dozoru jądrowego |
| Małe reaktory SMR | wyłączone do osobnej mapy drogowej |
Źródło: wnp.pl na podstawie Programu Polskiej Energetyki Jądrowej
Mniejszy budżet, większa rola dozoru
Ciekawostką nowego programu są wydatki administracyjne. Na cały sektor jądrowy w latach 2026 do 2038 dokument przewiduje 1,435 mld zł, mniej niż 1,737 mld zł zapisane w czerwcowym projekcie. Lwia część tej kwoty, bo 1,23 mld zł, trafi do Państwowej Agencji Atomistyki, która musi zbudować kompetencje do nadzorowania budowy i eksploatacji reaktorów. To około dwukrotnie więcej, niż przewidywał dla dozoru program z 2020 r.
Z dokumentu zniknęły za to małe reaktory modułowe. Projekty SMR, rozwijane w Polsce m.in. przez prywatnych inwestorów przemysłowych, mają zostać opisane w odrębnej mapie drogowej, którą resort energii zapowiada na najbliższy czas. Rządowy program koncentruje się wyłącznie na dużych blokach, które według serwisu gramwzielone.pl mają docelowo zapewnić około 9 GW nowych mocy w dwóch elektrowniach.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Gra o setki miliardów i ceny prądu
Stawka programu wykracza daleko poza energetykę. Budowa dwóch elektrowni jądrowych to największy program inwestycyjny w historii polskiej gospodarki, liczony łącznie w setkach miliardów złotych, z którego zamówienia mają trafiać także do krajowych firm budowlanych i przemysłowych. Dla odbiorców energii atom oznacza z kolei stabilne źródło pracujące niezależnie od pogody, które po 2035 r. ma zastępować wyłączane bloki węglowe.
Wybór Bełchatowa jako preferowanej lokalizacji ma również wymiar społeczny. W regionie łódzkim na węglu opiera się kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy, a kopalnia odkrywkowa zbliża się do wyczerpania złóż. Elektrownia jądrowa na tych samych terenach byłaby dla regionu kołem ratunkowym, które pozwala zatrzymać specjalistów i podatki na miejscu. Formalna decyzja lokalizacyjna dla drugiej elektrowni ma zapaść po zakończeniu badań prowadzonych przez PEJ.
Harmonogram urealniony, poślizg widoczny
Porównanie z pierwotnymi założeniami pokazuje, ile kosztowały lata przygotowań. Program z 2020 r. zakładał rozpoczęcie budowy pierwszego bloku w 2026 r. i oddanie go do użytku w 2033 r. Nowy dokument przesuwa komercyjny start na 2036 r., czyli o trzy lata. Autorzy aktualizacji tłumaczą zmianę urealnieniem harmonogramu po doświadczeniach z procedurami środowiskowymi, negocjacjami finansowymi i oceną łańcucha dostaw. W energetyce jądrowej takie korekty nie są wyjątkiem, bo podobne przesunięcia przechodziły niemal wszystkie europejskie projekty ostatnich dekad.
Kluczowe decyzje finansowe zapadły jednak w ostatnich miesiącach. Grudniowa zgoda Komisji Europejskiej na model wsparcia publicznego zamknęła wieloletni etap niepewności regulacyjnej, a złożony w marcu wniosek o zezwolenie na budowę przeniósł projekt z fazy analiz do fazy formalnych procedur dozorowych. Dla wykonawców i poddostawców oznacza to, że kontrakty na prace przygotowawcze na Pomorzu wchodzą w decydującą fazę, a krajowe firmy budowlane liczą na udział w największym placu budowy nadchodzącej dekady.

