Klienci, którzy przyszli na zakupy do sklepu Spar przy ul. Wojska Polskiego w Strzelcach Opolskich, zastali zamknięte drzwi bez żadnej wcześniejszej zapowiedzi. Placówka o powierzchni około 300 mkw., działająca od 2022 r., przestała funkcjonować z dnia na dzień. Najbardziej zaskoczone były jednak nie osoby robiące tam codzienne zakupy, lecz zatrudnione w sklepie kobiety.
Pensje za sierpień wciąż nie dotarły
Jak pisze biznesinfo.pl, pracownice zamkniętej placówki do dziś nie doczekały się przelewów za przepracowany sierpień. Za sklep odpowiadała prywatna spółka Dileto, której przedstawiciel Grzegorz Szymański deklaruje szybką wypłatę zaległych pensji, nie wskazuje jednak żadnych konkretnych terminów. Nieoficjalne doniesienia mówią o zaległościach czynszowych sięgających 70 tys. zł, czemu zarząd spółki zaprzecza.
Zatrudnione kobiety zapowiadają formalną interwencję w Państwowej Inspekcji Pracy. Jeśli pracodawca okaże się niewypłacalny, w grę może wchodzić także Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, który przejmuje wypłatę zaległych wynagrodzeń w takich sytuacjach.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Zobacz również:
BIZNES · 22.09.2026Koniec sporu o fuzję Paramount i Warner Bros. TVN może mieć nowego właściciela już w październikuSieć kurczy się od dwóch lat
Historia ze Strzelec Opolskich wpisuje się w trudniejszy okres całej sieci. Spar, marka założona w 1932 r. i obecna w Polsce od 1996 r., od stycznia 2025 r. działa w naszym kraju pod skrzydłami Grupy Kapitałowej Specjał. Jeszcze w 2023 r. sieć liczyła ponad 210 sklepów, dziś to około 180 do 190 placówek.
Zamknięcie pojedynczego franczyzowego sklepu nie przesądza o kondycji całej marki, jednak sposób, w jaki wygaszono placówkę w Strzelcach Opolskich, uderza przede wszystkim w pracowników. To oni, do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez inspekcję pracy, pozostają bez pieniędzy za przepracowany miesiąc.
