System kaucyjny działa w Polsce od niedawna, a już znalazły się osoby, które próbują na nim zarabiać w nieuczciwy sposób. Część automatów przyjmujących opakowania ma bowiem konstrukcyjną lukę, którą bez trudu wykorzystują oszuści.
Jak pisze dlahandlu.pl, mechanizm jest prosty. Oszust skanuje jedno opakowanie objęte systemem kaucyjnym, a do otworu wrzuca zupełnie inne, bez kaucji. Problem dotyczy urządzeń, w których skaner znajduje się poza otworem wrzutowym, a maszyna nie waży opakowań. Automat nie jest wtedy w stanie sprawdzić, czy do środka trafiło to, co pokazano skanerowi.
Jedna butelka otwiera drogę do wyłudzenia
Skalę zjawiska pokazuje przypadek udokumentowany przez eksperta Michała M. Sieczkowskiego. Jeden z automatów przyjął 21 opakowań nieobjętych systemem, a wśród wrzuconych butelek tylko jedna miała znak kaucji. Za każde zeskanowane opakowanie urządzenie naliczało zwrot, choć do pojemnika trafiały butelki bez prawa do pieniędzy.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
System kaucyjny obejmuje butelki PET do 3 litrów i puszki metalowe do 1 litra, za które zwrot wynosi 50 gr, oraz szklane butelki wielorazowe do 1,5 litra z kaucją 1 zł.
Zobacz również:
BIZNES · 23.08.2026Znana sieć sklepów zmienia model działania. Otworzy się także w niedzieleSieci bronią się na różne sposoby
Operatorzy automatów znają problem i reagują po swojemu. Żabka zapewnia, że straty wynikające z prób oszustw bierze na siebie, więc nie obciążają one franczyzobiorców. Biedronka stosuje urządzenia weryfikujące opakowania jednocześnie po kodzie EAN i kształcie. Lidl z kolei używa automatów, które skanują opakowanie dopiero po jego fizycznym umieszczeniu w środku, co uniemożliwia podmianę.
