Sprzedaż detaliczna rozczarowała ekonomistów. Dane GUS pokazują, na czym Polacy zaczęli oszczędzać

Po serii mocnych miesięcy polski konsument wyraźnie zdjął nogę z gazu, a ekonomiści, którzy spodziewali się kolejnego solidnego odczytu, musieli korygować swoje prognozy. Główny Urząd Statystyczny podał w poniedziałek dane o sprzedaży detalicznej za sierpień i to już drugi z rzędu odczyt z polskiej gospodarki, po piątkowych danych o produkcji przemysłowej, który okazał się słabszy od oczekiwań.

- Reklama -

Wzrost jest, ale niższy od prognoz

Według GUS sprzedaż detaliczna wzrosła w sierpniu realnie o 3,8 proc. rok do roku, podczas gdy konsensus ekonomistów zakładał wzrost o 4,5 proc. W lipcu dynamika wyniosła 3,9 proc. W cenach bieżących sprzedaż była wyższa o 6,4 proc. niż przed rokiem, co oznacza, że ceny w handlu detalicznym wzrosły w tym czasie średnio o 2,5 proc. Po wyrównaniu sezonowym sprzedaż zwiększyła się o 4,6 proc. rok do roku i o 1,0 proc. wobec lipca. Od stycznia do sierpnia handel urósł o 3,4 proc., nieco wolniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, gdy dynamika sięgała 3,6 proc.

Ekonomiści PKO Research, cytowani przez bankier.pl, zwracają uwagę, że najsilniej nadal rosła sprzedaż samochodów oraz mebli i sprzętu RTV i AGD. Po drugiej stronie zestawienia znalazły się paliwa, których Polacy kupili realnie mniej niż przed rokiem, mimo że wartość tej sprzedaży w cenach bieżących skoczyła aż o 21,9 proc. To bezpośredni efekt drogich paliw, które po wygaśnięciu obniżonego VAT mocno obciążyły portfele kierowców.

Kategoria sprzedaży Zmiana realna rok do roku
Samochody wzrost o 11,7 proc.
Meble, RTV i AGD wzrost o 10,6 proc.
Farmaceutyki i kosmetyki wzrost o 6,2 proc.
Żywność i napoje spadek o 1,0 proc.
Paliwa spadek o 1,1 proc.
Odzież i obuwie spadek o 2,7 proc.

Źródło: GUS

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Auta i meble zamiast jedzenia i ubrań

Struktura sierpniowych zakupów układa się w czytelny obraz. Polacy nie rezygnują z dużych, odkładanych wcześniej wydatków, takich jak samochód czy wyposażenie mieszkania, ale coraz ostrożniej podchodzą do codziennego koszyka. Realny spadek zakupów żywności i napojów o 1,0 proc. oraz odzieży i obuwia o 2,7 proc. pokazuje, że w bieżących wydatkach gospodarstwa domowe szukają oszczędności.

Kategoria pozostałej sprzedaży detalicznej urosła o 11,1 proc., co częściowo wiąże się z przenoszeniem zakupów do tańszych kanałów. Słabszy od prognoz odczyt oznacza, że konsumpcja, dotąd główny silnik polskiego wzrostu gospodarczego, wchodzi w końcówkę roku z mniejszym impetem, a wysokie ceny paliw realnie ograniczają to, co z miesięcznych budżetów zostaje na inne wydatki.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi