Henryk Gulbinowicz. Ukrył miliony Solidarności, a na końcu musiał płacić

Przez dekady uchodził za jednego z bohaterów Kościoła czasów PRL-u i wielkiego sojusznika Solidarności. Pod koniec życia jego wizerunek gwałtownie się załamał pod ciężarem zarzutów i decyzji Watykanu. Henryk Gulbinowicz to postać, której biografia łączy odwagę wobec komunistycznej władzy z jednym z najgłośniejszych kościelnych skandali ostatnich lat.

- Reklama -

Kim był Henryk Gulbinowicz?

Henryk Gulbinowicz to polski kardynał, który przez niemal trzy dekady, w latach 1976–2004, był arcybiskupem metropolitą wrocławskim. Urodził się w 1923 roku na Wileńszczyźnie, a godność kardynalską otrzymał w 1985 roku. Przez lata był postrzegany jako duchowny odważny i niezłomny, wspierający opozycję demokratyczną. Ten obraz uległ jednak dramatycznej rewizji tuż przed jego śmiercią w 2020 roku, gdy Stolica Apostolska nałożyła na niego surowe ograniczenia w związku z poważnymi zarzutami.

Henryk Gulbinowicz w pigułce
Imię i nazwisko Henryk Gulbinowicz
Lata życia 1923–2020
Święcenia kapłańskie 1950
Metropolita wrocławski 1976–2004
Godność kardynalska od 1985 roku
Znany z wsparcia Solidarności, a pod koniec życia z kontrowersji

Droga kościelna

Henryk Gulbinowicz urodził się w 1923 roku na Wileńszczyźnie, a święcenia kapłańskie przyjął w 1950 roku, już po wojnie i przesiedleniach, które dotknęły mieszkańców tamtych ziem. W 1970 roku został biskupem, a sakrę przyjął z rąk prymasa Stefana Wyszyńskiego. Sześć lat później, w 1976 roku, objął archidiecezję wrocławską, którą kierował aż do 2004 roku. Zwieńczeniem jego kościelnej kariery było wyniesienie do godności kardynalskiej w 1985 roku.

Kardynał w czasach Solidarności

To właśnie postawa w latach 80. zbudowała legendę Gulbinowicza. W czasie stanu wojennego wspierał działaczy Solidarności, a jednym z najczęściej przywoływanych epizodów jest ukrycie w pałacu arcybiskupim znacznej sumy związkowych pieniędzy, które dzięki temu nie wpadły w ręce władz. Wrocławski Kościół pod jego kierownictwem stał się jednym z ważnych punktów oparcia dla podziemnej opozycji. Przez lata te zasługi czyniły z niego jednego z symboli Kościoła zaangażowanego po stronie wolności.

Kontrowersje i decyzje Watykanu

W 2020 roku dotychczasowy obraz kardynała runął. Stolica Apostolska, po przeprowadzonym postępowaniu, nałożyła na niego szereg dotkliwych ograniczeń. Zakazano mu udziału w publicznych celebracjach i uroczystościach, używania insygniów biskupich oraz zdecydowano, że nie zostanie pochowany w katedrze. Nakazano mu również przekazanie określonej sumy na rzecz fundacji wspierającej ofiary nadużyć.

Decyzje te zapadły w związku z zarzutami dotyczącymi nadużyć wobec nieletnich oraz zaniedbań w reagowaniu na takie przypadki. W tle pojawiał się także wątek lustracyjny, dotyczący relacji duchownego z aparatem bezpieczeństwa PRL. Dla wielu wiernych i komentatorów był to bolesny moment publicznego demontażu życiorysu postaci, którą przez dekady otaczano szacunkiem.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Śmierć i spór o pamięć

Henryk Gulbinowicz zmarł 16 listopada 2020 roku, zaledwie kilka dni po ogłoszeniu watykańskich decyzji. Jego odejście w takich okolicznościach do dziś budzi emocje i dzieli opinie. Jedni podkreślają jego realne zasługi z czasów walki z komunizmem, inni zwracają uwagę, że nie mogą one przesłonić ciężaru późniejszych zarzutów. Biografia wrocławskiego kardynała pozostaje przykładem tego, jak skomplikowane i niejednoznaczne potrafią być losy postaci, które przez lata funkcjonowały wyłącznie jako pomniki.

Pieniądze w cieniu biografii

Wątek finansowy przewija się przez biografię Henryka Gulbinowicza w sposób wyjątkowo wyrazisty. Z jednej strony to właśnie ukrycie w pałacu arcybiskupim ogromnej, liczonej w milionach złotych sumy funduszy Solidarności zbudowało jego legendę z czasów stanu wojennego. Pieniądze te, wyprowadzone spod kontroli komunistycznych władz, wspierały działalność podziemnej opozycji.

- Reklama -

Z drugiej strony finanse pojawiły się także w finale jego biografii. Wśród ograniczeń nałożonych przez Watykan w 2020 roku znalazł się nakaz przekazania znaczącej kwoty na rzecz fundacji wspierającej ofiary nadużyć. Tym samym pieniądze, które przez lata były elementem heroicznej opowieści o kardynale, na końcu stały się częścią rozliczenia jego postępowania.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi