Podatek od betonu zaskakuje właścicieli działek. Nie każdy musi go płacić

Wystarczy wylany plac, kostka brukowa i dach, by deszczówka zamiast wsiąkać w grunt, spływała do rowów i kanalizacji. Państwo od kilku lat każe za to płacić, a temat wraca za każdym razem, gdy właściciele nieruchomości dostają wezwania z gminy. Jak pisze biznesinfo.pl, opłata potocznie nazywana podatkiem od betonu albo podatkiem od deszczu obrosła przy tym w mity, bo w rzeczywistości dotyczy wąskiej grupy nieruchomości.

- Reklama -

Trzy warunki, które muszą wystąpić naraz

Formalnie chodzi o opłatę za usługi wodne z tytułu zmniejszenia naturalnej retencji terenowej, wynikającą z Prawa wodnego. Obowiązek zapłaty powstaje dopiero wtedy, gdy działka ma powierzchnię powyżej 3500 m2, ponad 70 proc. jej terenu wyłączono z powierzchni biologicznie czynnej, a nieruchomość nie jest ujęta w system kanalizacji. Wszystkie trzy warunki muszą być spełnione jednocześnie.

W praktyce danina obciąża więc przede wszystkim place składowe, rozległe parkingi i bazy transportowe. Typowy dom jednorodzinny z podjazdem i tarasem pozostaje poza zasięgiem przepisów, choćby cała działka była wyłożona kostką, bo niemal nigdy nie przekracza progu powierzchni.

Stawka spada, gdy woda zostaje na działce

Wysokość opłaty, ustalona w rozporządzeniu Rady Ministrów z 26 października 2023 roku i obowiązująca od 1 stycznia 2024 roku, zależy od tego, czy właściciel zatrzymuje deszczówkę u siebie. Kto nie ma żadnych urządzeń retencyjnych, płaci najwięcej, a inwestycja w zbiorniki wyraźnie obniża rachunek.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Retencja na nieruchomości Stawka roczna za m2
Brak urządzeń retencyjnych 0,50 zł
Retencja do 10 proc. odpływu 0,30 zł
Retencja od 10 do 30 proc. odpływu 0,15 zł
Retencja powyżej 30 proc. odpływu 0,05 zł
Źródło: biznesinfo.pl

Pieniądze płyną głównie do Wód Polskich

Z pobranej opłaty 90 proc. trafia do Wód Polskich, a 10 proc. zostaje w budżecie gminy, która zajmuje się jej naliczaniem. Konstrukcja daniny ma zachęcać do zatrzymywania deszczówki, bo każdy zbiornik retencyjny to niższa stawka i mniejsze ryzyko podtopień w okolicy.

Dla właścicieli firmowych nieruchomości to kolejna pozycja w podatkowym kalendarzu, obok rozliczeń, które i tak czekają zmiany, bo rząd pracuje właśnie nad nową stawką PIT. Zanim jednak ktokolwiek zacznie się obawiać o własny ogródek, warto po prostu sprawdzić, czy działka w ogóle spełnia ustawowe kryteria.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi