Rosyjski dron sam wybrał cel i zabił cywilów. W środku amerykańska technologia

Stacja benzynowa w Zaporożu, zwykłe lipcowe popołudnie. Nad miastem pojawia się niewielki bezzałogowiec, który bez udziału operatora namierza obiekt i uderza. Ginie troje cywilów. Jak podaje bankier.pl za dziennikiem New York Times, ten atak może przejść do historii wojen z najgorszego możliwego powodu.

- Reklama -

Według ekspertów to pierwszy udokumentowany przypadek, w którym autonomiczny dron samodzielnie wybrał cel i zabił cywilów. Tak ocenia zdarzenie Kateryna Bodnar z waszyngtońskiego Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych CSIS.

Amerykański mózg w rosyjskim bezzałogowcu

Maszyną, która zaatakowała stację, była zmodyfikowana wersja lekkiego rosyjskiego drona Mołnia. Ukraińscy wojskowi po zbadaniu szczątków podobnych konstrukcji odkryli w nich mikrokomputery Nvidia Jetson Orin. To amerykańskie moduły objęte zakazem eksportu do Rosji, które mimo sankcji trafiają do rosyjskich fabryk broni. Co więcej, znaleziony moduł nie był nawet zaszyfrowany.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Nvidia potwierdziła autentyczność podzespołów. Firma podkreśla, że tego typu urządzenia są szeroko dostępne na rynku wtórnym, przez co pełna kontrola nad ich obiegiem jest praktycznie niemożliwa. Identyczne komputery odnaleziono także we wraku rosyjskiej rakiety manewrującej S-71 Monochrom.

Wyścig, w którym nikt nie chce zostać z tyłu

Autonomiczna broń przestała być domeną jednej strony konfliktu. Drony zdolne do samodzielnego atakowania celów stosuje również armia ukraińska. Różnica polega na tym, że lipcowy atak w Zaporożu pokazał po raz pierwszy z tak tragicznym skutkiem, co się dzieje, gdy o życiu ludzi decyduje wyłącznie algorytm.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi