W Seattle, mieście, w którym pół wieku temu narodziła się najsłynniejsza sieć kawiarni świata, znów zrobiło się nerwowo. Pracownicy centrali Starbucksa dostali właśnie wiadomość, której obawiali się od miesięcy. Jak pisze dlahandlu.pl, koncern ogłosił kolejną rundę zwolnień.
Pracę straci 224 pracowników, w tym 120 osób z centrali w Seattle oraz 104 zatrudnionych zdalnie. Zwolnienia rozpoczną się 19 października i potrwają do 1 listopada 2026 roku. Wśród zwalnianych z centrali są osoby, które nie zdecydowały się na przeprowadzkę do Nashville, dokąd firma przenosi część biurowych struktur.
Czwarta runda cięć w jeden rok
Obecna fala jest już czwartą w tym roku, a ósmą w stanie Waszyngton na przestrzeni ostatnich dwóch lat. W tym czasie koncern zlikwidował tam łącznie 2538 miejsc pracy. Skala robi wrażenie nawet na tle globalnego zatrudnienia sieci, które w 2025 roku wynosiło 381 tys. osób.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Redukcje to element programu cięcia kosztów prowadzonego przez prezesa Briana Niccola, który objął stery firmy w 2025 roku po odejściu z sieci Chipotle. Już w pierwszym miesiącu jego kadencji ze Starbucksa odeszło 974 pracowników, a w grudniu 2025 roku pracę straciło blisko 1000 osób.
Zobacz również:
BIZNES · 23.08.2026Znana sieć sklepów zmienia model działania. Otworzy się także w niedzieleInwestorzy dotąd nagradzali oszczędności
Rynek przez długi czas przyjmował strategię Niccola z uznaniem. Do końca lipca 2026 roku akcje Starbucksa rosły szybciej niż papiery konkurencyjnych sieci. Kolejne fale zwolnień pokazują jednak, że porządki w firmie są głębsze, niż mogło się wydawać, i nie omijają nawet zespołów pracujących najbliżej zarządu.
