Dlaczego zagraniczne sklepy internetowe przenoszą logistykę do Polski

Jeszcze dekadę temu zagraniczny sklep internetowy, który chciał sprzedawać w Europie Środkowej, wynajmował magazyn w Niemczech i godził się z tamtejszymi kosztami. Dziś coraz częściej wybiera inaczej: towar ląduje w polskim magazynie, a stamtąd rozjeżdża się po całym kontynencie. To nie moda, tylko rachunek, który po kolei rozkładamy poniżej.

- Reklama -

Koszty pracy i powierzchni robią różnicę, której nie da się zignorować

Stawki najmu nowoczesnej powierzchni magazynowej w Polsce należą do najniższych w Unii Europejskiej, a koszt pracy magazynowej, mimo systematycznych podwyżek, wciąż jest wyraźnie niższy niż w Niemczech, Holandii czy Francji. Dla sklepu wysyłającego kilka tysięcy paczek miesięcznie różnica w koszcie obsłużenia jednego zamówienia przekłada się na realną marżę. Co istotne, ta przewaga nie wynika z niższej jakości: polskie magazyny obsługujące e-commerce pracują na tych samych systemach, integracjach i standardach co zachodnie.

Geografia: środek Europy to nie slogan

Magazyn położony w południowej lub centralnej Polsce, przy autostradzie, ma w zasięgu jednego dnia transportu Niemcy, Czechy, Słowację, Austrię i kraje bałtyckie. Dla sklepu sprzedającego na kilku rynkach jednocześnie oznacza to jeden zapas towaru zamiast kilku rozproszonych magazynów, a więc mniej zamrożonego kapitału i prostszą kontrolę stanów. Kurierzy międzynarodowi odbierają z Polski codziennie, a czasy doręczeń do Europy Zachodniej przestały odbiegać od tych z magazynów lokalnych.

Bariera, której zagraniczny sklep szuka w Google

Największą przeszkodą nie jest wcale odległość, tylko język i komunikacja. Zagraniczny właściciel sklepu nie przeczyta polskiej oferty i nie podpisze umowy, której nie rozumie. Dlatego pierwszym filtrem przy wyborze operatora jest to, czy potrafi obsłużyć klienta po angielsku: od oferty, przez wdrożenie, po codzienne raporty. W praktyce wygląda to tak, że sklep z Berlina czy Sztokholmu wpisuje w wyszukiwarkę frazę ecommerce fulfillment poland i porównuje operatorów, którzy prezentują zakres usług w jego języku. Firmy, które tego progu nie przeskoczyły, dla zagranicznego klienta praktycznie nie istnieją, niezależnie od tego, jak sprawny mają magazyn.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Cło i VAT: Polska jako brama do Unii

Dla sprzedawców spoza Unii Europejskiej dochodzi jeszcze jeden argument: towar odprawiony w Polsce jest w swobodnym obrocie w całej Unii. Operator, który obsługuje odprawy i rozumie unijne procedury VAT, zdejmuje ze sklepu najbardziej papierologiczną część ekspansji. To usługa, której samodzielne zorganizowanie na obcym rynku zajmuje miesiące.

Podsumowanie

Przenosiny logistyki do Polski to dziś standardowy wariant w rachunku każdego sklepu skalującego sprzedaż w Europie: niższy koszt jednostkowy, jeden centralny zapas, krótkie czasy dostaw i dostęp do operatorów gotowych pracować po angielsku. Sklep, który liczy koszty ekspansji, powinien ten wariant przynajmniej wycenić, zanim podpisze umowę z magazynem na droższym rynku.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi