Trzysta złotych za noc dla dwóch osób, ze śniadaniem i w hotelu z trzema albo czterema gwiazdkami. Tyle kosztuje dziś nocleg w mieście, które okazało się najtańszym kierunkiem na krótki wyjazd tego lata. Nie trzeba do niego lecieć przez pół Europy, bo leży tuż za naszą granicą.
Dwutygodniowe wczasy wychodzą z mody
Polacy zmienili sposób, w jaki planują urlop. Zamiast jednego długiego wyjazdu do jednego kurortu coraz częściej wybieramy kilka krótszych wypadów w ciągu roku. Taki kilkudniowy wyjazd do ciekawego miasta nazywa się city break i właśnie on wygrywa z klasycznym turnusem.
Powód jest prosty. Krótki wyjazd łatwiej wcisnąć w grafik pracy, nie trzeba przemeblowywać całego miesiąca, a przy odpowiednio wczesnej rezerwacji wychodzi zauważalnie taniej. Linie lotnicze i hotele zdążyły się już do tego dopasować, więc pakietów łączących przelot z noclegiem jest coraz więcej.
Włochy i Hiszpania wciąż na czele, ale drożej
Południe Europy nadal trzyma się mocno. Rzym, Mediolan, Barcelona i Walencja przyciągają przede wszystkim dużą liczbą bezpośrednich połączeń z polskich lotnisk, także tych mniejszych. Za wygodę trzeba jednak dopłacić.
Nocleg w Mediolanie to wydatek rzędu 440 zł za dobę. W hiszpańskiej Sewilli ceny zaczynają się od około 320 zł. Przy trzech nocach dla dwóch osób sam hotel w Mediolanie kosztuje więc ponad 1300 zł, zanim doliczysz bilety i jedzenie.
Uciekasz przed upałem? Zapłacisz więcej
Coraz więcej osób planuje wakacje tak, żeby ominąć rekordowe temperatury. Ten trend ma już swoją nazwę, coolcation, czyli wybieranie chłodniejszych kierunków zamiast rozgrzanego południa. Przy ponad czterdziestu stopniach zwiedzanie miasta przez cały dzień faktycznie przestaje być przyjemnością.
Kłopot w tym, że północ Europy jest droga. Szwecja i Finlandia kuszą chłodem, ale za nocleg w Sztokholmie zapłacisz około 450 zł. To najwyższa stawka z całego zestawienia.
Wilno tańsze od Pragi i Budapesztu
Największą niespodzianką tego lata okazały się miasta Europy Środkowo-Wschodniej. Hotele w tym regionie walczą o klienta ceną, a przy tym trzymają standard trzech i czterech gwiazdek. W Pradze i Budapeszcie nocleg dla dwóch osób ze śniadaniem kosztuje około 360 zł.
Najtaniej wypada jednak Wilno. W stolicy Litwy stawka za noc dla dwojga zaczyna się od 300 zł, czyli o połowę mniej niż w Sztokholmie. Przy trzydniowym wyjeździe różnica na samym hotelu sięga 450 zł, a to już koszt biletów albo kilku obiadów na miejscu.
Barokowa starówka, kajaki i lot balonem
Niska cena nie oznacza tu nudnego miasta. Wilno ma barokową starówkę wpisaną na listę UNESCO, dużo zieleni i artystyczną dzielnicę Užupis, która ogłosiła się kiedyś własną republiką i ma nawet swoją konstytucję na ścianie.
Do tego dochodzi rekreacja nad wodą. Można wybrać się na spływ kajakowy albo polecieć balonem nad zabytkowym centrum, co w tym mieście jest zwykłą turystyczną atrakcją, a nie ekstrawagancją za tysiące złotych. Dojazd też nie stanowi problemu, bo Wilno leży niecałe 400 kilometrów od Warszawy, więc da się tam dotrzeć samochodem albo autobusem, bez lotniska.
