Deepfake’i z wizerunkiem prezesa InPostu Rafała Brzoski i jego żony wyświetlały się nawet dzieciom przedsiębiorcy, mimo wyroków sądów i decyzji UODO nakazujących ich blokadę. Ten głośny spór właśnie przeniósł się na poziom rządowy. Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski zażądał od Mety ujawnienia pełnych statystyk oszukańczych reklam na Facebooku i Instagramie, a w grę wchodzi kara 250 mln euro, czyli ponad miliard złotych. Jak pisze dlahandlu.pl, podstawą żądań jest unijny Akt o Usługach Cyfrowych.
Rząd chce liczb, nie zapewnień
Resort cyfryzacji oczekuje od koncernu nie tylko statystyk, ale też informacji o działaniach podjętych przeciwko fraudom reklamowym oraz o strukturze przychodów, zwłaszcza z rynku reklamowego. „Oczekujemy od każdej platformy cyfrowej tylko jednego: przestrzegania prawa krajowego i prawa Unii Europejskiej”, podkreśla Standerski. Wnioskowana kara 250 mln euro dotyczy naruszeń przepisów DSA o przejrzystości, a maksymalna sankcja może sięgnąć 6 proc. całkowitego rocznego obrotu Mety na świecie. Polska buduje przy tym koalicję państw przeciwko oszukańczym reklamom, do której dołączyły już Dania i Finlandia, a rozmowy trwają między innymi z Francją i Niemcami.
Zobacz również:
TECHNOLOGIE · 16.09.2026Doradcy premiera stawiają na AI i kosmos. W Radzie Przyszłości zasiadają astronauta i twórca ElevenLabs760 mln zł rocznie z fraudów? Meta mówi o fikcji
Paliwem sporu jest raport Fundacji Instrat, według którego potencjalne przychody Mety z oszukańczych reklam w Polsce sięgają około 760 mln zł rocznie. To aż 37 proc. rocznych przychodów polskiej spółki Facebooka, które w 2025 r. przekroczyły 2 mld zł.
| Szacunki dotyczące polskiego rynku | Wartość |
|---|---|
| Potencjalne roczne przychody Mety z oszukańczych reklam | ok. 760 mln zł |
| Udział w przychodach polskiej spółki Facebooka | 37 proc. |
| Przychody polskiego Facebooka w 2025 r. | ponad 2 mld zł |
Źródło: Fundacja Instrat
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Meta odrzuca te wyliczenia w całości. „Ten raport to fikcja stworzona na zamówienie, która służy wprowadzaniu opinii publicznej w błąd”, oświadczyło biuro prasowe koncernu, wskazując na małą próbę badawczą i błędne definicje. Firma dodaje, że raport został zlecony przez prawników Brzoski, który opublikował go w środę na swoim kanale w serwisie X. Według własnych danych Mety od lipca 2025 r. do czerwca 2026 r. ponad 88 proc. oszukańczych reklam usunięto, zanim ktokolwiek je zgłosił, a udoskonalony model sztucznej inteligencji zwiększył o 50 proc. liczbę usuwanych reklam podszywających się pod osoby publiczne.
Prokuratura może działać dopiero po szkodzie
Słabość obecnego systemu opisuje prokurator Adam Klawikowski z Prokuratury Krajowej. Postępowanie rusza dopiero wtedy, gdy zgłoszą się pokrzywdzeni, więc działania organów ścigania pozostają reaktywne. Klawikowski postuluje rozwiązanie systemowe, które pozwoliłoby masowo blokować oszukańcze kampanie reklamowe jeszcze przed wszczęciem postępowania. Fundacja Instrat rekomenduje z kolei weryfikację reklamodawców, kontrolę treści i pełny dostęp badaczy do Biblioteki Reklam Mety.
