List z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego rzadko przynosi dobre wieści. W ubiegłych latach Fundusz wysyłał kierowcom nawet ponad 350 tys. wezwań do zapłaty rocznie, a jego systemy wykrywają ponad 200 tys. przypadków braku obowiązkowego OC każdego roku, jak pisze biznesinfo.pl. Co ważne, do naliczenia kary wystarczy nawet jeden dzień przerwy w ochronie.
Kontrola nie wymaga już zatrzymania auta na drodze. System UFG automatycznie porównuje dane ze wszystkich zakładów ubezpieczeń i sam wychwytuje każdą lukę między polisami. Kierowca, który przegapił termin, dostaje wezwanie często po wielu tygodniach, gdy o sprawie zdążył już zapomnieć.
Cennik, który rośnie razem z płacą minimalną
Od 1 stycznia 2026 roku obowiązują nowe, rekordowe stawki, powiązane z wysokością płacy minimalnej. Właściciel samochodu osobowego za przerwę w OC trwającą od 1 do 3 dni zapłaci 1920 zł, za przerwę od 4 do 14 dni już 4810 zł, a powyżej 14 dni pełne 9610 zł, czyli równowartość dwóch płac minimalnych. Dla porównania w 2025 roku maksymalna kara wynosiła 9332 zł, a według wyliczeń przytaczanych przez biznesinfo.pl w 2027 roku przekroczy 10 tys. zł.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
| Przerwa w OC | Auto osobowe | Motocykl | Ciężarowe i autobusy |
|---|---|---|---|
| 1 do 3 dni | 1920 zł | 320 zł | 2880 zł |
| 4 do 14 dni | 4810 zł | 800 zł | 7210 zł |
| powyżej 14 dni | 9610 zł | 1600 zł | 14 420 zł |
Zobacz również:
FINANSE · 16.08.2026Podatek od betonu zaskakuje właścicieli działek. Nie każdy musi go płacićNajczęściej wpadają kupujący używane auta
Przerwy w ubezpieczeniu rzadko wynikają ze złej woli. Najczęściej chodzi o zakup używanego samochodu bez pilnowania terminu nowej polisy, niezapłaconą ratę składki, polisy krótkoterminowe, które nie przedłużają się automatycznie, oraz auta odziedziczone lub otrzymane w darowiźnie. Po otrzymaniu wezwania kierowca ma 30 dni na okazanie ważnej polisy albo zapłatę kary, a UFG pozwala rozłożyć ją nawet na 24 nieoprocentowane raty. Umorzenia zdarzają się rzadko.
Od wezwania UFG trudno się skutecznie odwołać, bo sądy administracyjne odrzucają skargi, uznając, że Fundusz nie jest organem administracji publicznej. Na ten problem zwracał uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich, według którego taka konstrukcja niesprawiedliwie ogranicza kierowcom drogę do obrony swoich racji.
