Browar w Tenczynku miał być fundamentem alkoholowego imperium Janusza Palikota, a dziś jest głównym aktywem masy upadłości, na które syndyk szuka chętnych. Jak pisze dlahandlu.pl, rozmowy toczą się z dwoma potencjalnymi kontrahentami, ale żadna wiążąca umowa nie została dotąd podpisana. Stawką jest zaspokojenie wierzycieli, którzy zgłosili roszczenia na ponad 240 mln zł.
Dwóch chętnych, zero podpisów
Syndyk Manufaktury Piwa, Wódki i Wina Leszek Kolczyński prowadzi negocjacje dwutorowo. Jedna strona rozważa przejęcie zorganizowanej części przedsiębiorstwa, druga analizuje wydzierżawienie jednej z hal. Konkretnych ustaleń wciąż brakuje, a syndyk przygotowuje się także do podziału majątku browaru w taki sposób, aby nieruchomości mogły zostać sprzedane niezależnie od wyposażenia. Na taki ruch potrzebna jest zgoda sędziego komisarza.
Zobacz również:
BIZNES · 03.09.2026Rząd upraszcza VAT w e-handlu. Sprzedawcom zniknie uciążliwy obowiązekKasa masy upadłości świeci pustkami
Największym zagrożeniem dla całej procedury jest brak środków na jej dalsze finansowanie. Sprawy nie ułatwiają problemy proceduralne, bo zakwestionowana została lista obligatariuszy, a w dokumentacji księgowej spółki stwierdzono braki. Wszystko to wydłuża postępowanie w momencie, w którym czasu jest coraz mniej.
| Upadłość Manufaktury Piwa, Wódki i Wina | Stan sprawy |
|---|---|
| Zgłoszone wierzytelności | ponad 240 mln zł |
| Potencjalni inwestorzy | dwóch, bez wiążącej umowy |
| Główne ryzyko | brak środków na dalsze finansowanie postępowania |
Źródło: dlahandlu.pl
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Od crowdfundingowego hitu do zarzutów prokuratury
Alkoholowy biznes Palikota ruszył w 2018 roku od przejęcia Browaru Tenczynek, a następnie rozrósł się o Tenczyńską Okovitę, Alembik Polska i markę Tenczynek Bezalkoholowe. Pieniądze na rozwój płynęły z emisji udziałów, crowdfundingu i pożyczek społecznościowych. W październiku 2024 roku Palikot został zatrzymany na polecenie prokuratury, a po opuszczeniu aresztu wpłacił 2 mln zł poręczenia majątkowego. Zarzuty dotyczą doprowadzenia tysięcy inwestorów do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na kwotę około 70 mln zł. Były polityk nie przyznaje się do winy.
Fot. Slawojar2, Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0
